Mój mąż uprawia cyberseks!

Jakiś czas temu przestało nam się układać z mężem. Jacek zrobił się jakiś dziwny.

Milczący, nieobecny. Mąż pracuje jako przedstawiciel handlowy, dużo podróżuje. Ale ostatnio zaczął też o wiele więcej niż kiedyś pracować w domu. Znikał w pokoju i spędzał godziny przy komputerze. Tłumaczył mi, że ma w pracy ciężki okres, musi zdobywać nowych klientów, wysyłać mailem oferty. I prosi, by mu nie przeszkadzać. Właściwie coraz rzadziej rozmawialiśmy, a jeśli już, to Jacek był jakiś podenerwowany, nieswój. Nie mówiąc o tym, że i w naszej sypialni powiało chłodem. Gdy się kochaliśmy, miałam wrażenie, że mąż jest myślami gdzieś daleko, nie ze mną. Bywało i tak, że nie miał chęci na seks - a to do niego niepodobne.

Przyszło mi do głowy tylko jedno - że mnie zdradza. I zamyka się w tym swoim pokoju przy komputerze, bo najzwyczajniej w świecie mnie unika. I miałam rację! Jacek mnie zdradza, tylko że... No właśnie! Któregoś dnia weszłam do pokoju męża. Zobaczyłam, że w tej samej chwili próbował wyłączyć komputer, ale mu się nie udało. Podeszłam bliżej i zobaczyłam na monitorze jakieś nagie kobiety, w wyuzdanych pozach. Aż się cofnęłam, to był dla mnie taki szok! I natychmiast wyszłam.  Jacek wybiegł za mną, próbował coś tłumaczyć, ale ja nie chciałam go słuchać. Dopiero gdy ochłonęłam, zgodziłam się na rozmowę. 

Reklama

Jacek nawet nie próbował się wykręcać, przyznał się, że uprawia seks w Internecie. Zaczęło się niewinnie. Kiedyś z ciekawości wszedł na jakąś erotyczną stronę i tak mu się spodobało, że robi to regularnie. Zapytałam go tylko o jedno - dlaczego? Czy ja już mu się nie podobam? Nie spełniam jego erotycznych oczekiwań? Nie podniecam go? Na to wygląda, skoro mnie zdradza. Bo dla mnie to jest zdrada. A wtedy mąż tylko się roześmiał. Stwierdził, że przesadzam. Jaka zdrada? Przecież to tylko taka gra, taka zabawa - stwierdził. A poza tym, to wszystko nie dzieje się naprawdę, tylko na monitorze komputera. 

Niestety, mam inne zdanie. Dla mnie zachowanie męża to ewidentna zdrada. I dowód na to, że te kobiety na monitorze komputera podobają się mężowi bardziej niż ja. Musi tak być, skoro "zabawia się" z nimi całymi godzinami!  Jest mi przykro i mam do męża wielki żal. On co prawda twierdzi, że już skończył z internetowym seksem, ale mnie to nie wystarcza. Ja po prostu nie mogę mu wybaczyć tego, co zrobił. Teraz sytuacja się odwróciła. Mąż zrobił się bardzo rozmowny, zabiega o mnie, chce się kochać, ale ja odmawiam. Czuję do niego niechęć i nie potrafię jej się wyzbyć. Może gdybym przestała myśleć, że mnie zdradził, gdybym potraktowała to, co robił, jako zabawę, byłoby mi łatwiej. Ale nie potrafię. Czy mam rację?

Jagoda, 41 lat

Dowiedz się więcej na temat: seks | internet

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje