Mój mąż zdradza mnie z... moją matką!

Prawdę mówiąc, aż boję się o tym pisać, żeby nie wypowiedzieć w złą godzinę. Chodzi o mojego męża i moją mamę. Mam bowiem wrażenie, że dzieje się coś bardzo, bardzo złego.

Moja mama i mój mąż bardzo przypadli sobie do gustu. Właściwie gdy pierwszy raz, jeszcze przed ślubem, przyprowadziłam Maćka do domu, poczuł się jak u siebie. A z moją mamą rozmawiali tak, jak gdyby znali się od zawsze. Cóż, specjalnie mnie to nie zdziwiło. Ja też zawsze świetnie się z mamą rozumiałam. Byłyśmy dla siebie jak kumpelki albo przyjaciółki. Pewnie dlatego, że nie było między nami aż tak dużej różnicy wieku. Mama urodziła mnie, gdy miała 17 lat. Gdy byłam już dorosła, nieraz obcy ludzie brali nas za siostry. 

Reklama

Mama bardzo się cieszyła, że wychodzę za mąż za Maćka. Zamieszkaliśmy we trójkę w moim rodzinnym domu. We trójkę, bo mój ojciec rozwiódł się z mamą, gdy byłam jeszcze nastolatką. Świetnie mi się z Maćkiem układało, mama nas dosłownie rozpieszczała. A on był "swoją ukochaną teściową", jak o niej mówił, zachwycony. Że taka sympatyczna, że tak się dobrze dogadują. No i że taka atrakcyjna z niej kobieta! Cieszyłam się z tego, ale do czasu. Po raz pierwszy dziwnie się poczułam, gdy mama zaproponowała Maćkowi, by mówił jej po imieniu. Taka poufałość wydała mi się nie na miejscu. Zresztą, nie tylko to wydało mi się nie na miejscu.

Od tej pory zaczęłam bowiem widzieć więcej. A może widziałam to już wcześniej, tylko tego do siebie nie dopuszczałam? Uświadomiłam sobie bowiem, że dla mojego męża ważniejsza stała się moja mama niż ja! Jej zdanie było ważniejsze od mojego, to jej, a nie mnie, słuchał z zapartym tchem. Gdy zmieniłam kolor włosów, nawet tego nie zauważył, mojej mamie prawił komplementy codziennie. Takich sytuacji, czasem nawet drobiazgów, było coraz więcej i więcej. Wszystkie utwierdzały mnie tylko w przekonaniu, że mój mąż jest wręcz rozkochany w swojej teściowej. A w pewnym momencie zaczęłam podejrzewać, że... To jest właśnie to, o czym aż boję się myśleć. Że mój mąż i moja mama mają romans! Te ich spojrzenia, gesty, uśmiechy... A dlaczego na przykład, gdy wieczorem szykowaliśmy się już do łóżka, mąż nie raz i nie dwa mówił mi, że zaraz przyjdzie, tylko jeszcze chwilę porozmawia ze "swoją ukochaną teściową"? A potem godzinami nie przychodził. Nie wiem, może wtedy rzeczywiście tylko rozmawiali, bo gdy ja byłam za ścianą, nie mieliby odwagi na nic więcej. Ale przecież ja nie zawsze jestem w domu! Skąd mogę wiedzieć, co oni robią, gdy są tylko we dwoje? Może naprawdę uprawiają seks, bo zostali kochankami?

Jestem naprawdę zrozpaczona. A zarazem zła, wściekła, bezsilna. Czuję się oszukiwana, zdradzana. I to przez dwie najbliższe mi osoby. Gdy o tym wszystkim myślę, chwilami nie wierzę, że coś takiego jest możliwe. Ale przecież nie jestem ślepa, przecież ja widzę, co dzieje się między moim mężem i mamą! Tylko że nie mam odwagi ich o to zapytać. Bo chyba najbardziej boję się tego, że oni się przyznają, że moje przypuszczenia potwierdzą się. Chyba bym tego nie przeżyła. Co mam robić?
Iza, 35 lat


Dowiedz się więcej na temat: żona | zdrada | matka

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje