Reklama

Reklama

Najpierw kłótnia, a potem do łóżka na zgodę

Mam przyjaciółkę w pracy. Anka jest młodsza ode mnie o prawie 10 lat, ale świetnie się dogadujemy.

Sęk w tym, że ona ma specyficzny sposób na życie. Nie chcę się wtrącać w jej prywatne prawy, jednak obawiam się, że może się to dla niej fatalnie skończyć. Anka jest 3 lata po ślubie. Nie mają dzieci, jej mąż jest informatykiem. Ponoć zarabia nieźle. I właśnie to Anka zaczęła wykorzystywać. Bez ogródek opowiada mi przy porannej kawie, że sama wymyśla problemy domowe, dąsa się, stroi fochy. Wszystko po to, by jej mąż miał powód do martwienia się i przepraszania. No i, z tego co słyszę, chłopina przeprasza na potęgę, nawet jeśli naprawdę nie powinien czuć się za cokolwiek odpowiedzialny.

Reklama

Anka potrafi wymusić tak nowe buty, wyjazd na narty, szczerze mówiąc, w zasadzie wszystko, co jej przyjdzie do głowy. Potem natychmiast zaciąga męża do łóżka i "na zgodę" kocha się z nim do upadłego. 

Szkoda mi jej męża, bo sądzę, że traktowany jest instrumentalnie. Ale obawiam się też, że w pewnej chwili on się zreflektuje i ją zostawi, albo znajdzie sobie mniej wymagającą kobietę. Czy mam rację?

Kasia, 36 lat

Dowiedz się więcej na temat: praca | przyjaźń | seks

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje