Reklama

Reklama

Nie naśladuj we wszystkim swojej idolki

– Wyjdź wreszcie z tej łazienki – syn walił pięściami w drzwi. Dobijał się tak kilka dobrych minut . Już miałam wkroczyć do akcji, gdy wyszła z niej Gabrysia.

- Coś ty z siebie zrobiła? - aż mnie zatkało, gdy ją zobaczyłam.

Reklama

Moja 13-latka przefarbowała sobie włosy. Właściwie były białe. Jakby tego było mało - obcięła sobie grzywkę. Co tu dużo mówić - wyglądała okropnie. Miała na sobie tiulową sukienkę. Jak na moje oko dwa razy za dużą.

- Ekstra, prawda - wydęła usta w dziubek.

Tomek nic nie powiedział tylko zaczął się histerycznie śmiać.

Nie, nie było ekstra. Fryzura, makijaż zupełnie do niej nie pasowały. Wyglądała sztucznie. Zaciągnęłam córkę do łazienki i wyrównałam grzywkę. Potem kazałam zmyć cienie na powiekach i róż na policzkach.

Syn nic nie powiedział tylko zaczął się histerycznie śmiać.

- Skąd ty się urwałaś? - wykrztusił. - Chyba nie zamierzasz się nikomu tak pokazać?

- Nie znasz się - Gabrysi stanęły łzy w oczach.

Córka od jakiegoś czasu wzoruje się na nastolatce, która wrzuca do Internetu swoje filmiki. Raz mi pokazała jej występy i to mi wystarczyło. Sztuczna lala i tyle. Ale nie dla Gabrysi. Ona robi wszystko, by się do niej upodobnić! Jeszcze niedawno ubierała się jak jej rówieśniczki - dżinsy, fajne koszulki, a teraz... Nie chce nosić innych rzeczy jak tylko jasnofioletowe lub liliowe. Jakieś zwiewne sukienki, bluzki. Chce być bardzo blada i do tego ciemnofioletowa szminka. Całymi dniami stoi też przed lustrem, strojąc miny. Zaczęła też mówić jakoś tak dziwnie - przeciągając słowa. Oczywiście tak jak jej idolka.

- Kochanie... - próbowałam delikatnie przemówić jej do rozumu. - Wiem, że wzorujesz się na tej dziewczynie, ale chyba to nie twój styl.

- A skąd wiesz, jaki jest mój styl? - broniła się córka. - Mnóstwo osób ją podziwia i lajkuje w internecie.

- Ale ty nie jesteś jakąś plastikową lalką! A ona tak wygląda! - tłumaczyłam coraz bardziej zdenerwowana.

- Tylko pośmiewisko z siebie robi. Wstyd się przyznać, że jest moją siostrą - do rozmowy włączył się mój starszy syn. - A teraz z tymi włosami wygląda jak idiotka i tyle.

Dla Gabrysi to było za wiele. Z płaczem uciekła do pokoju krzycząc, że jej nie rozumiemy.

Jestem bardzo zaniepokojona. Do córki nie trafiają żadne argumenty. Nie rozumie, że nastolatka z Internetu wygląda - określę to dość delikatnie - dziwnie. Ale robi to po to, żeby być zauważoną. Tylko na tym jej zależy. Moja córka tego nie musi robić. Jest piękną, mądrą dziewczyną . Tylko co robić, jak jej to wytłumaczyć? Rozmowa nie pomaga, a przecież nie mogę czekać, aż jej przejdzie i patrzeć spokojnie jak robi z siebie karykaturę dziewczynki. Jak ją skłonić , by znów była sobą, a nie jakąś plastikowa lalką?

Aneta ze Skawiny

 

***

Hania ma 17 miesięcy i SMA1 - rdzeniowy zanik mięśni. Innowacyjna terapia genowa kosztuje ponad 9 milionów złotych. Środki potrzebne są jak najszybciej, bo warunkiem przystąpienia do leczenia jest rozpoczęcie go przed ukończeniem drugiego roku życia. Niestety, w prowadzonej od sześciu miesięcy zbiórce, nadal brakuje ponad czterech milionów złotych.

JEŚLI MOŻESZ, WESPRZYJ ZBIÓRKĘ: www.siepomaga.pl/haneczka

Przeczytaj historię Hani: Bez terapii genowej Hania nie ma szans. Pomóż dokończyć zbiórkę

Chwila dla Ciebie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje