Reklama

Reklama

Nie podrywaj nauczyciela

– Poprosiłam panią, żeby pani została po zebraniu, bo mam taką delikatną sprawę... – wychowawczyni mojej 16-letniej córki była wyraźnie zmieszana. – Chodzi o nauczyciela angielskiego...

- Wiem - westchnęłam. - Mela ciągle o nim mówi z zachwytem. Ale wie pani, to taki wiek - bagatelizowałam. - Młode dziewczyny lubią przystojnych nauczycieli.

- Owszem, gdyby chodziło o platoniczne uczucie, nie robiłabym z tego sprawy. Ale Melania przekracza granice.

- Co pani ma na myśli? - zdenerwowałam się.

- Melania ciągle za nim chodzi, proponuje spotkania. Doszło do tego, że anglista nie chce pełnić dyżuru na przerwie, jeśli nie ma z nim jakiejś nauczycielki. Proszę zrozumieć, on jest w bardzo niezręcznej sytuacji.

Reklama

- Oczywiście - poczułam, że się rumienię. - Porozmawiam z córką.

Całą drogę do domu zastanawiałam się, jak to zrobić. Ponieważ nie wymyśliłam nic specjalnego, spytałam po prostu:

- Melu, jak ci się pracuje z panem od angielskiego?

- Dobrze - jej oczy rozbłysły. - To chyba widać po stopniach, prawda? Mister wspaniale wszystko tłumaczy, jego lekcje są takie ciekawe! A tego głosu mogłabym słuchać godzinami...

- Pani Nowicka mówiła, że jesteś w stosunku do niego zbyt... natarczywa. Chcesz z nim rozmawiać poza lekcjami. Podobno proponowałaś mu nawet spotkanie poza szkołą?

Wzruszyła ramionami.

- No i co z tego? To już z nauczycielem nawet porozmawiać nie można? Mister mówił, że zawsze możemy do niego przyjść. A teraz się skarży? Chciałam, żeby poszedł ze mną na imprezę i co z tego? Nie jest przecież taki stary!

-Kochanie, ale to nauczyciel! Nie może z tobą chodzić na imprezy. W ogóle nie może utrzymywać z tobą pozaszkolnych kontaktów!

- I nie utrzymuje. Powiedział, że ma narzeczoną. Tak jakby to miało coś do rzeczy.  I nie wierzę, że mu się nie podobam.

- Mela, to w ogóle nie o to chodzi!

- A o co ? Jak mnie nie chce, to niech to powie wprost.

- Ale on w ogóle nie chce z tobą na ten temat rozmawiać, dlatego prosił o pomoc twoją wychowawczynię, a ona chciała, żebym ja z tobą porozmawiała. Zrozum. Musisz przestać go nagabywać! Nie możesz go podrywać!

- Dobrze - uśmiechnęła się krzywo. - Poprzestanę na SMS-ach, mam jego numer telefonu, sam nam dał na pierwszej lekcji.

Zatkało mnie, a Melania skorzystała z tego i wymknęła się z domu. Dlaczego nic nie zrozumiała z tego, co jej tłumaczyłam? Co zrobiłam nie tak? Jak ją przekonać, że zachowuje się nieodpowiednio i napyta sobie tym biedy.

Joanna Rydzka z Mławy

Chwila dla Ciebie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy