Reklama

Reklama

Odpowiedzialność za męża

Mąż stracił pracę i po roku szukania dorywczych zajęć, wyjechał za granicę.

Jest tam już osiem miesięcy. Niedawno przyszedł do mnie do domu jego kolega, kiedyś razem pracowali. Widziałam, że jest trochę zmieszany. W pierwszej chwili pomyślałam: może coś się stało mężowi.

Reklama

Ale w końcu, przy herbacie, powiedział, że wszystko z nim w porządku, nawet niedawno rozmawiali przez telefon. Dzwoni do niego dosyć często, bo mój mąż jest mu winien... sześć tysięcy złotych! Omal nie zemdlałam z wrażenia. A do mnie przyszedł, bo słyszał, że kupiliśmy nowy telewizor. Skąd pieniądze?

Byłam zszokowana. Z tym telewizorem to prawda, ale  odkładałam na niego z pensji przez cały rok... Powiedział, że mu przykro, ale chce, żebym ja oddała dług, jeśli mąż go unika. Dał mi dwa tygodnie do namysłu, inaczej pójdzie na policję albo od razu odda sprawę do sądu...

Zadzwoniłam do męża, a on nawet nie chciał mi powiedzieć, na co mu było tyle pieniędzy. Nawet się nie przyznał do pożyczki. Nie wiem, co mam zrobić. Pożyczyć gdzieś pieniądze i oddać, żeby uniknąć kłopotów, czy zrzucić to na męża? W końcu to on nawarzył piwa...

Sylwia, (37 l.)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje