Reklama

Reklama

Odwiedza mnie i... okrada?

Czyżby wnuczka zachowywała się tak strasznie?

- Witaj Krysiu. Pamiętam, że mamy spotkać się w niedzielę po mszy, ale może znalazłabyś dla mnie chwilę w tygodniu? W niedzielę na herbacie u ciebie będą jeszcze Ewa i Beata, a ja chcę porozmawiać tylko z tobą - poprosiłam przez telefon moją przyjaciółkę.

Reklama

- O, to jakaś tajemnicza sprawa - roześmiała się Krysia. - Oczywiście, że mogę do ciebie wpaść, nawet dzisiaj. Będziesz wieczorem w domu?

- Oczywiście. Czekam na ciebie - ucieszyłam się. Postanowiłam poprosić przyjaciółkę o radę, gdyż od trzech miesięcy mam poważny problem.

- Cześć Justynko, w czym mogę pomóc? Mam nadzieję, że nie jesteś chora? - zaniepokoiła się już w progu Krysia.

- Nie, nie, chodzi o Malwinę. Bardzo ją kocham, to moja jedyna wnuczka i ucieszyłam się, że jest już nastolatką i wreszcie może mnie odwiedzać sama, a więc częściej niż tylko z rodzicami, którzy są wiecznie zajęci. Ale od pewnego czasu po każdej jej wizycie nie mogę doliczyć się pieniędzy w puszce na drobne, którą mam w kuchni na parapecie -  zaczęłam opowiadać łamiącym się głosem.

- Justyna, po prostu schowaj puszkę w inne miejsce i po kłopocie - zbagatelizowała sprawę Krysia.

- A wiesz, że właśnie tak zrobiłam, kiedy zauważyłam brak monet. Przestawiłam puszkę do szafy w małym pokoju. Ale wtedy zniknęło mi z portfela 10 zł, które przeznaczyłam na ofiarę w kościele. A przecież ja zawsze wiem, ile mam w portfelu, bo całe życie liczyłam grosz do grosza. Jest mi bardzo przykro, a przede wszystkim martwię się o Malwinę. Nie daj Boże, aby była złodziejką. I co mam zrobić? W pierwszym odruchu od razu chciałam o wszystkim powiedzieć Kasi i Mariuszowi, ale później pomyślałam, żeby najpierw porozmawiać z wnuczką. Ma już 12 lat i może uda się jej przemówić do rozsądku - zakończyłam ten bardzo krępujący dla mnie wywód.

- Powiedz wszystko rodzicom Malwiny. To nie do pomyślenia, aby okradać babkę! Może w domu robi to samo. Nie możesz tego przemilczeć. Nigdy bym się tego nie spodziewała - poradziła wyraźnie oburzona, ale i bardzo zaskoczona Krysia.

Ale ja nie jestem przekonana, czy tak powinnam zrobić. A co, jeśli syn i synowa stwierdzą, że jestem już stara i po prostu nie pamiętam, ile mam w portfelu czy puszce? A jeżeli powiem o moich podejrzeniach wnuczce, a ona zaprzeczy i pogniewa się na mnie? Nie chcę się ośmieszyć, nie chcę pochopnie osądzać wnuczki, ale nie chcę też być okradana. Co zrobić?

Justyna Krzaklewska z Mławy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje