Reklama

Reklama

Ojciec nie znosi mojego męża i każe mi się rozwieść

Najważniejszą osobą w moim życiu był zawsze mój tata. Bardzo mnie kochał, a ja odwzajemniałam jego miłość.

Starałam się robić wszystko, by go zadowolić i nie sprawiać mu problemów. Byłam grzeczna, dobrze się uczyłam, by przynosić najlepsze oceny. Zresztą, gdy dorosłam, niewiele się zmieniło. Nadal bardzo chciałam, by tata był ze mnie zadowolony i dumny. Dlatego gdy zaczęłam umawiać się z chłopakami, to tata, tak naprawdę, decydował o tym, który jest dla mnie odpowiedni.

O tym, że wyszłam za mąż za Pawła, też zdecydował tata. Bez jego błogosławieństwa nie ośmieliłabym się podjąć tej decyzji. Na szczęście, tata dobrze ocenił Pawła. Okazał się troskliwym mężem, świetnie się rozumieliśmy. Urodził nam się synek, co jeszcze bardziej nas do siebie zbliżyło. Jesteśmy bardzo szczęśliwi.

Reklama

Ale mam inny problem. Otóż mój tata nagle przestał Pawła akceptować. Ciągle tylko słyszę, że się na nim bardzo zawiódł, że się co do niego pomylił. Gdy proszę, by mi wyjaśnił, co się stało, powtarza w kółko, że Paweł po prostu nie nadaje się na męża i żebym się poważnie zastanowiła, czy powinnam z nim być. Szczerze mówiąc, bardzo się tym zmartwiłam. Mój tata to mądry człowiek, zna się na ludziach. Poza tym, tak jak zawsze, jego słowo jest dla mnie święte. Coraz częściej myślę, że może jednak ma rację co do mojego męża. Bo patrzy na niego z boku, z dystansem.

A ja bardzo kocham męża i nie widzę jego wad, tego, co jest w stanie dostrzec tata. Czy faktycznie powinnam posłuchać rad taty i zastanowić się nad moim małżeństwem?

 

Ola, 34 lata

 


Chwila dla Ciebie
Dowiedz się więcej na temat: rodzina | problem | ojciec

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje