Reklama

Reklama

Ominęło mnie szczęście...

Mój mąż mnie zdradza.

To się zaczęło wkrótce po ślubie, ale zawsze się kajał, płakał, przepraszał i obiecywał poprawę. Klasyka.  Teraz to wiem, ale jak się samemu coś takiego przeżywa, to człowiek ma nadzieję i wierzy, zwłaszcza jak są dzieci. Więc wytrzymywałam. Jednak teraz sytuacja się zmieniła, bo i ja poznałam kogoś...  To samotny mężczyzna, prosi bym była z nim, ja czuję się z nim fantastycznie, marzę by z nim być, ale jednak małżeństwo to rzecz święta, prawda? Często płaczę po nocach, że ominęło mnie normalne życie z porządnym facetem, bo czuję teraz, jak mogłoby być. Mąż coś chyba przeczuwa, bo się nagle stał bardzo opiekuńczy, zresztą, może się już wyszalał... Co mam robić? Dzieci są już dorosłe.  

Reklama

Iwona (56 l.)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje