Reklama

Reklama

Paraduje po ulicy jak po plaży

Odkąd moja 15-latka wróciła znad morza, jakby ktoś ją odmienił. Ze skromnej dziewczyny przemieniła się w wyzywającą nastolatkę. Gdyby mogła, to by wcale się nie ubierała!

No wiesz, moja droga, ta twoja Klaudia to już całkiem wstydu nie ma - kilka dni temu zadzwoniła do mnie moja siostra, Wiesia. -  Wszyscy się za nią oglądali na ulicy, bo prawie tyłkiem świeciła. Jak możesz pozwalać jej na takie stroje?

- Dobrze wiesz, że jestem już w pracy, jak Klaudia wychodzi z domu - odparłam zła. - Zresztą, mówiłam jej z tysiąc razy, i co? Twierdzi, że może, bo jest tak gorąco jak w piekle i nie będzie się gotowała w długich kieckach. Urwanie głowy mam z tą dziewuchą!

To prawda. Odkąd moja 15-latka wróciła znad morza, jakby ktoś ją odmienił. Ze skromnej dziewczyny przemieniła się w wyzywającą nastolatkę. Gdyby mogła, to by wcale się nie ubierała! Codziennie toczę więc z nią o to boje.

Reklama

- Klaudia, a gdzie bluzka? - zapytałam w niedzielę, gdy wybierała się ze znajomymi na spacer. Moja córka do kusych spodenek założyła bowiem... samą górę od kostiumu kąpielowego!

- Po co mi ona?! - prychnęła. - Przecież jest 30 stopni! Zresztą, nad morzem to nikt nie robił z tego problemu!

- Ale to nie jest plażą, tylko środek miasta - wybuchnęłam. - To chyba duża różnica, prawda?

- Jeśli chodzi o ten gorąc, to żadna - skwitowała i skierowała się ku drzwiom. - I nic nie poradzę na to, że kłuje to w oczy przede wszystkim stare panny. Żebyś widziała, jaką minę miała ciocia Wiesia, gdy ostatnio mnie zobaczyła...

- Zabraniam ci tak się wypowiadać o cioci - powiedziałam ostro. - Zrozum, to nie wypada tak skąpo się ubierać! Zresztą, tym wyzywającym strojem kusisz los. A co będzie, jak cię ktoś napadnie?

- Mamo, dlaczego ty wszystko widzisz w czarnych kolorach?! - spytała mnie Klaudia. - Są wakacje, daj mi trochę luzu, ok?

Czy moja córka ma rację? Czy ja naprawdę przesadzam? Przecież nie mogę pozwolić jej na to, by w środku miasta paradowała jak po plaży. To nieprzyzwoite, świadczy o kiepskim guście i złym wychowaniu. A przecież staram się córkę dobrze wychowywać. Co zrobić, by zrozumiała moje argumenty?

Emilia Baranowska ze Żnina

Chwila dla Ciebie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje