Pilnie potrzebowałem prezentu

Któregoś dnia tuż przed wigilią wróciłam z pracy trochę wcześniej, by przygotować z córką kilka świątecznych dań. W domu zastałam Anię szlochającą w poduszkę.

- Córeczko, coś się stało? - wystraszyłam się.

Reklama

- Nie mogę znaleźć szala od Michała. To miał być prezent na gwiazdkę od niego. Prosił, abym położyła go pod choinkę - przez łzy opowiadała Ania.
- Uspokój się, przecież nie mógł się rozpłynąć. Może zapomniałaś, gdzie go położyłaś - próbowałam ją uspokoić. Pobieżnie przejrzałam szafę córki i żadnej torebki upominkowej nie zobaczyłam. Usłyszałam przekręcanie klucza w zamku i za chwilę w drzwiach pokoju córki stanął 16-letni Maciek, jej o rok młodszy brat.  

- Maciek, może ty widziałeś prezent Ani od jej chłopaka. Był w  takiej czerwonej torebce z Mikołajem - zapytałam, bo córka znowu zaniosła się płaczem.
- A, o to chodzi - podrapał się po głowie. - Anka, nie histeryzuj! Wiesz, pilnie potrzebowałem jakiegoś prezentu dla Kasi. Od kilku dni ciągle mówiła o upominku pod choinkę, a ja nie mam kasy, więc wziąłem od ciebie taki kolorowy szalik czy chustkę, dokładnie nie oglądałem.  

- Jak mogłeś, ty draniu! W tej chwili idź do niej i przynieś moją własność - zerwała się z łóżka córka.  

- Nie wygłupiaj się Anka. Nie zamierzam jej niczego odbierać. Wiesz przecież, jak bardzo mi na niej zależy. Wykaż trochę zrozumienia, siostra. Zresztą Michał ma forsę i kupi ci następny prezent - Maciek nadal nie widział niż niestosownego w tym, co zrobił.  

- Nie ma mowy! Jak mogłeś grzebać w mojej szafie? Ukradłeś go! - krzyczała Ania, zalewając się łzami. Maciek stał niewzruszony.  

- Zrobiłeś bardzo źle - wtrąciłam się. - Ale to się już stało. Myślę, że odbieranie prezentu Kasi jest niepotrzebne. Po prostu poszukasz identycznego szala i odkupisz Ani - próbowałam znaleźć wyjście z sytuacji.  

- Niczego nie będę odkupywał. Nie mam zresztą kasy, jak już mówiłem. Robicie z igły widły - zdenerwował się Maciek i zamknął w swoim pokoju.  

Wina syna jest ewidentna. Dlaczego on tego nie widzi? Jak mu wytłumaczyć, że postąpił źle, że coś takiego nie powinno się zdarzyć? Martwię się, aby to zajście nie poróżniło moich dzieci na dobre. Do tej pory zawsze trzymali ze sobą sztamę. A jeżeli teraz to się zmieni? Jak temu zapobiec?  

Justyna Piasecka z Trzcianki

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje