Reklama

Reklama

Po co ci to?

​- Maciek, co chciałbyś dostać na urodziny? - spytałam mojego 17-latka


Po kilku nietrafionych prezentach, po prostu staramy się spełniać jego "zachcianki". Dwa lata temu zrzuciliśmy się z dziadkami na mini wieżę, w zeszłym roku dostał wypasiony zestaw modeli samolotów do sklejania. Syn ociągał się z odpowiedzią. - Nie wiem jak ci to powiedzieć - usłyszałam.

- Mów prosto z mostu - zachęciłam go.

Spojrzał na mnie i powiedział:

- Chcę iść na kurs szybowcowy... - wydusił.

Zamarłam.

- Chyba żartujesz - powiedziałam, kiedy doszłam do siebie. - Jesteś za młody.

Okazało się, że nie był to dobry argument. Syn otworzył stronę internetową. A tam było napisane, że na szkolenia przyjmują chętnych od 14 roku życia, tylko opiekunowie muszą wyrazić zgodę.

Reklama

- Ale ja się nie zgadzam. Wybij to sobie z głowy, tyle jest wypadków... - oznajmiłam. - Z resztą ojciec na pewno też ci nie pozwoli.

Ale ku mojemu zdziwieniu mąż nie był tak kategoryczny jak ja.

- No, a powiedz mi synu, ile to kosztuje - zaciekawił się.

- Około 2,5 tysiąca - usłyszałam i to mnie... uspokoiło.

- No to masz z głowy. Nie ma o czym mówić - stwierdziłam.

- Ale ja już mam 1,5 tysiąca. Nie wydałem nic z tego co zarobiłem w wakacje. Babcia z dziadkiem obiecali się dorzucić 5 stówek. Myślałem, że wy też... W wakacje znów pójdę do pracy. Oddam, jak będzie trzeba.

To jedyny wydatek, nie muszę kupować żadnego sprzętu. Wszystko dostaję - mówił z zapałem.

Wiem, że samoloty to jego hobby. Klei modele, chodzi na różne pokazy, czyta o szybownictwie rożne książki. Mogłam domyślić się, że kiedyś o to poprosi...  Z tymi pieniędzmi nie kłamał. Dziadkowie potwierdzili jego słowa. Nie wiem tylko co naopowiadał im, że uwierzyli, że będzie bezpieczny.

- Poza tym świat do odważnych należy. Trzeba pozwolić mu rozwinąć skrzydła... - mówił dziadek Włodek.

Mąż też się łamie.

- Właściwie na kurs zarobił, nie wydał pieniędzy na głupstwa. Marzy o lataniu. Może zostanie pilotem... - fantazjował.

Ale ja twardo obstaję przy swoim i mówię nie! Boję się o niego. Ale czy to słuszna decyzja? Nie wiem.

Karolina R. z Mińska Maz.

Co robić w takiej sytuacji? Masz takie doświadczenia i chcesz  się nimi podzielić z czytelnikami "Chwili dla Ciebie"? Skomentuj. Cały artykuł z waszymi komentarzami ukaże się w numerze 18 (w sprzedaży od czwartku 2 maja 2013 r.) i na stronie: www.kobieta.interia.pl/sprawy-rodzinne

 

Chwila dla Ciebie

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: latarnia | kurs | nastolatek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje