Reklama

Reklama

Postawić się czy przyznać rację?

Tylko ja pracuję, męża zwolniono przed rokiem, akurat, gdy skończył 40 lat. Zapowiedział, że jeśli go nie chcą na etacie, to zmienia swoje życie.

Mamy dwoje dzieci w wieku szkolnym. Mieszkamy w niewielkim domku po dziadkach. Tylko ja pracuję, męża zwolniono przed rokiem, akurat, gdy skończył 40 lat. Zapowiedział, że jeśli go nie chcą na etacie (z wykształcenia jest elektrykiem), to zmienia swoje życie. Od zawsze interesował się motoryzacją. I powiedział, że teraz spełni się jego marzenia.

Reklama

Postanowił skupować stare auta i remontować, żeby potem je sprzedawać. Zawsze uważał się za najmądrzejszego. Pożyczył pieniądze od szwagra, zaczął ściągać te wraki na nasze podwórze. Jak dotąd niczego jeszcze nie sprzedał, choć zapewnia, że w końcu wielkie pieniądze. Efekt jest taki, że sama muszę utrzymywać rodzinę, a podwórze wygląda jak składowisko starych samochodów.

Mam już tego dość. Zastanawiam się, jak mu to powiedzieć. Jest cholerykiem i na pewno zaraz mi wypomni, jak kiedyś byłam na bezrobociu, a on nas utrzymywał. W dodatku teściowa uwielbia go i popiera wszystko, co robi. Czy mam mu jednak wygarnąć, co myślę, czy lepiej przyznać rację i czekać, aż coś się zmieni?

Iza (39 l.)


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje