Reklama

Reklama

Poznałam go przez Internet i okazał się oszustem!

Po rozwodzie z mężem długo nie mogłam się pozbierać. Najbardziej bolało mnie to, że dopiero po ślubie Sławek odkrył swoje prawdziwe oblicze - drania i damskiego boksera.

Myślałam, że po tym, co mnie z jego strony spotkało, już nigdy nie będę gotowa na związek z mężczyzną. Ale z czasem jednak zatęskniłam za drugą połówką.

Niestety, mijały miesiące, lata, a ja nigdzie nie mogłam poznać tego jedynego. Kiedyś pożaliłam się dawno nie widzianej znajomej, że mam już dość samotności, ale chyba miłość nie jest mi pisana, bo żaden facet mi się nie trafia.

Koleżanka od razu spytała, czy próbowałam szukać partnera przez Internet, na portalach randkowych.

Odparłam, że nie, to nie dla mnie, bo jestem nieufna i nie odważyłabym się zawrzeć znajomości w taki sposób. Ale gdy znajoma przyznała się, że swojego męża poznała przez Internet, że są szczęśliwi, zaczęłam słuchać z zaciekawieniem.

Reklama

Od słowa do słowa, zgodziłam się, by koleżanka założyła mi konto na portalu randkowym, a potem wyjaśniła, jak z niego korzystać. Nawet nie liczyłam, że uda mi się kogoś poznać.

A jednak się udało i to już po dwóch miesiącach. Krzysztof ujął mnie od razu - był kulturalny i czarujący. A gdy w końcu się spotkaliśmy, tylko się utwierdziłam, że to właśnie TEN! Adorował mnie, był na każde wezwanie. A ja zakochałam się w nim bez pamięci i już po trzech miesiącach znajomości zgodziłam się, by ze mną zamieszkał. Dziś, gdy to wspominam, nie mogę sobie darować, jak mogłam być tak głupia i naiwna! Krzysztof okradł mnie i wykorzystał. I przepadł jak kamień w wodę. Teraz już chyba rzeczywiście nigdy nie zaufam żadnemu mężczyźnie.

A wszystko przez ten Internet!

Oczywiście wygarnęłam koleżance, co o tym myślę, bo to przecież ona mnie na ten portal randkowy namówiła. A tam można poznać tylko oszustów. Koleżanka bardzo się moimi słowami zdziwiła. Mało tego - poradziła mi, bym z poznania partnera tą drogą nie rezygnowała, bo to w dzisiejszych czasach najlepszy sposób. A ona i jej mąż są tego najlepszym przykładem. Teraz już jestem zupełnie skołowana i nie wiem, co robić. Tak bardzo nie chcę być sama, ale boję się też, że w Internecie znowu poznam kogoś, kto mnie skrzywdzi. Co robić?

Marzena, 45 lat

Chwila dla Ciebie
Dowiedz się więcej na temat: internet

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje