Reklama

Reklama

Przestań na nią ciągle krzyczeć! To twoja siostra

Z pokoju dziewczynek znów dobiegały wrzaski.

Ola, moja 14-letnia córka, krzyczała na młodszą 6-letnią Anię:

Reklama

- Mam ciebie dość, gówniaro. Daj mi wreszcie spokój i zejdź mi z oczu!

Ta z płaczem wybiegła z pokoju.

 Między dziewczynami wyraźnie coś było nie tak. A przecież mimo różnicy wieku do tej pory dobrze się dogadywały. Ola czasem się opędzała od siostry, ale też często się z nią bawiła, rozmawiała. A mała była w siostrę wpatrzona jak w obrazek... Ale to się zmieniło, od kiedy przestały chodzić do szkoły, spotykać się z koleżankami i właściwie cały dzień spędzają razem. Ja i mąż pracujemy więc chciał nie chciał dziewczynki były zdane na siebie.

Już po dwóch tygodniach kwarantanny przykro było patrzeć, jak Olka ignoruje Anię, albo, co gorsze, wyżywa się na niej.

Po raz kolejny próbowałam wyjaśnić sytuację.

- Nic się nie stało - prychnęła Olka. -  Mam jej powyżej dziurek w nosie. Chodzi za mną jak cień.

- Wiem, że to może być trochę męczące, ale Ani trudno odnaleźć się w tej sytuacji. Jest jeszcze mała i nie potrafi zająć się sama sobą - starałam się zapanować nad nerwami.

- Ale ja nie jestem jej niańką! - syknęła córka.

Przyznam, że zaczęłam się niepokoić, bo Ania, gdy ją zapytałam, co się stało, tylko spuściła głowę.

- Dlaczego płaczesz? Czy ona ci dokucza? - pogłaskałam ją po głowie.

Młodsza najpierw milczała, potem jej buzia ułożyła się w podkówkę. Po chwili rozpłakała się na całego!

- Bo ona mnie nienawidzi! Tak mi powiedziała - chlipała.

A potem zaczęła wyliczać, że Ola wyzywa ją od głupków, bo nie umie czytać, na komputerze też nie potrafi wielu rzeczy zrobić. Próbowałam jej tłumaczyć, że na pewno tak nie myśli. Niestety, wieczorem nie byłam wcale tego taka pewna.

Ania oglądała bajki. Olka po prostu wzięła pilota i przełączyła na inny program.

I znów zaczęła się awantura. Tym razem musiał interweniować mąż.

- Ta idiotka tylko by się laleczkami bawiła i jakieś głupie bajki oglądała - ku mojemu przerażeniu, Olka się nawet przy nas nie hamowała.

 - Przecież są siostrami! Jak ona może tak traktować Anię - wylewałam żale młodszej siostrze przez telefon.

- A ty lepsza byłaś? - zaśmiała się Ilona. - Nie pamiętasz? Odganiałaś się ode mnie jak od natrętnej muchy.

- No bo mama kazała mi się tobą zajmować, a ja miałam swoje sprawy - jęknęłam. - Ale na pewno tak nie odzywałam się do ciebie.

- Przy rodzicach na pewno nie, bo bałaś się, że oberwiesz - zamknęła temat siostra.

Po tej rozmowie zaczęłam się zastanawiać, że może to ja gdzieś popełniłam błąd. Absolutnie nie chcę usprawiedliwiać Olki, bo nie może tak zachowywać się wobec siostry. Ale może błędnie uznałam, że skoro są razem cały czas w domu, to starsza może zajmować się młodszą. Z drugiej strony, co miałam robić? Teraz nie wiem, jak przekonać Olę, żeby wykazała więcej cierpliwości wobec Ani. Okazała jej trochę serca. W końcu to jej siostra.

Renata z Krotoszyna 

***

#POMAGAMINTERIA

Wolontariusze akcji Zupa na Plantach przed epidemią mogli wspierać osoby będące w kryzysie bezdomności między innymi organizując im spotkania przy misce zupy co niedzielę na krakowskich Plantach. Teraz starają się dostarczać paczki żywnościowe, nawet do kanałów, w których egzystują. Tygodniowo potrzeba 200 takich paczek. Spraw, by pomoc mogła nadal docierać do potrzebujących. Wesprzyj zbiórkę, przekaż produkty, albo namów współpracowników, żebyście pomogli wspólnie. Sprawdź szczegóły >>




Chwila dla Ciebie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje