Reklama

Reklama

Przyjaciółka przysłoniła jej świat

Moja córka kompletnie oszalała na punkcie swojej pierwszej prawdziwej przyjaciółki. Są nierozłączne, opowiadają sobie o wszystkim, niestety również o tym, co nie trzeba i kiedy się nie powinno. Na dodatek Kalina stała się dla naszej córki jedynym autorytetem we wszystkich dziedzinach. W sprawie szkoły, nauki, ciuchów i fryzury. Liczyło się tylko to, co lubi, powie i zaproponuje Kalina.

- Jak tam pani siostra? Nadal bezskutecznie starają się z mężem o dziecko? - spytała mnie pani Marta, mama Kalinki, koleżanki mojej córki, Ady. Razem wracałyśmy z wywiadówki.

Reklama

- Skąd pani wie? -- spytałam zaskoczona.

- No jak to? Ada mówiła Kalinie, a ona...

Szybko zmieniłam temat. Kiedy wróciłam do domu, zawołałam Adę.

- Kochanie, nie powtarzaj Kalinie wszystkiego, o czym mówimy w domu. To nasze sprawy.

- Ależ mamo! Przed Kalinką nie mam żadnych tajemnic, to moja przyjaciółka! - zawołała córka.

- O sobie możesz jej mówić, co tylko chcesz, ale powtarzasz nie swoje tajemnice!

- Ja... nie wiedziałam.

- Teraz wiesz - zrobiło mi się jej szkoda. - Jesteś zadowolona z zajęć dodatkowych? - zmieniłam temat.

- Pewnie. Kalina na nie chodzi.

- Pani mówi, że gadacie i chyba będzie musiała was rozsadzić...

- Nie ma prawa! - Ada poczerwieniała.

- Ma. Gadacie ze sobą w czasie przerwy, po szkole, przez telefon. Podczas lekcji musicie przestać, wszyscy nauczyciele na was narzekają...

- To... nieprawda! Oni są po prostu... złośliwi! - córka pobiegła do swego pokoju. Westchnęłam ciężko.

Moja córka kompletnie oszalała na punkcie swojej pierwszej prawdziwej przyjaciółki. Są nierozłączne, opowiadają sobie o wszystkim, niestety również o tym, co nie trzeba i kiedy się nie powinno. Na dodatek Kalina stała się dla naszej córki jedynym autorytetem we wszystkich dziedzinach. W sprawie szkoły, nauki, ciuchów i fryzury. Liczyło się tylko to, co lubi, powie i zaproponuje Kalina.

Ada zrezygnowała nawet z pomocy swego taty w odrabianiu matematyki.

- Kalina lepiej tłumaczy - stwierdziła.

Miałam nadzieję, że z czasem wpływ koleżanki na moją córkę osłabnie, ale mijają kolejne tygodnie, a ja widzę, że jest coraz gorzej. Kiedyś Ada po powrocie ze szkoły opowiadała mi, co się w niej działo, jakie dostała stopnie, jaką książkę wypożyczyła z biblioteki. Teraz nie ma czasu, bo... gada z Kalinką. To do niej zwraca się o porady, jej opowiada o kłopotach i radościach. Czuję się zupełnie wyłączona z życia mojej córki, a ona przecież jest jeszcze taka mała... Jak ją przekonać, że nie może stawiać przyjaciółki w swoim wieku ponad rodzicami?

Aleksandra Łapińska z Żywca

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje