Reklama

Reklama

Robi słodkie oczy do facetów

Córka robiła słodkie oczy do odwiedzających nasz dom studentów, którzy mieli po dwadzieścia kilka lat, niektórzy byli nawet żonaci! Na domiar złego kilku wyraźnie się to podobało.

Musisz więcej czasu poświęcać córce - strofowała mnie mama przez telefon. - Z tego będą kłopoty! Czy ty wiesz, jak Eliza mizdrzy się do kolegów Adama?

Reklama

- To normalne, że dziewczyna ogląda się za znajomymi starszego brata - wyjaśniłam spokojnie. - Ja też to robiłam.

- Tylko, że brat jest od ciebie starszy dwa lata, a nie dziesięć!

Obiecałam porozmawiać z Elizą. Postanowiłam jednak, że zanim to zrobię, poobserwuję moją córkę, bo może jej babcia przesadza... Niestety, było gorzej niż się spodziewałam.

Córka rzeczywiście robiła słodkie oczy do odwiedzających nasz dom studentów, którzy mieli po dwadzieścia kilka lat, niektórzy byli nawet żonaci! Na domiar złego kilku wyraźnie się to podobało.

- Adam, czy twoi koledzy nie wiedzą, ile Eliza ma lat? - oburzyłam się. - Gapią się na nią, okazują jej zainteresowanie!

Adam wzruszył ramionami:

- Mamo, czepiasz się. Są po prostu mili. Zresztą wiedzą, że to jeszcze głupia koza.

- Zrozum, martwię się...

- Jak ci się nie podoba jej zachowanie, to z nią gadaj, nie ze mną - skwitował syn.

Wieczorem zagadnęłam Elizę i wyłożyłam jej, co mi się nie podoba. Zaczerwieniła się jak burak i rozpłakała:

- Lubię ich i tyle - wyjąkała. - Chłopcy w moim wieku są durni, sama mówiłaś! A z Norbertem albo Krystianem można pogadać i o książkach, i o filmach... Dlaczego mi to robisz? Przecież ja nic złego...

- Uspokój się. Po prostu im się nie narzucaj - zakończyłam. Nie byłam jednak pewna, czy do niej coś dotarło. Niestety, nie dotarło.

Umówiłam się z Elizą na zakupy po zebraniu w jej szkole i byłam świadkiem jak czekając na mnie na korytarzu, usiłowała oczarować ojców swoich koleżanek! A panowie zamiast udawać, że nie widzą jej słodkich uśmiechów, zaczynali wciągać brzuchy i przeczesywać włosy...

Byłam zszokowana! Wiem, że Eliza wcześnie się rozwinęła i wygląda dorosło jak na swoje 15 lat , ale to przecież uczennica! Czy oni tego nie wiedzą? I dlaczego ona zachowuje się tak głupio?! Moja matka ma rację. Eliza swoim zachowaniem prosi się o kłopoty. Co będzie, jeśli spotka na swojej drodze nieodpowiedniego mężczyznę?

Po drodze do sklepu próbowałam jej to wytłumaczyć.

- Dziecko, tak nie można, to nie są twoi koledzy. Ośmieszasz się, mizdrząc do nich. A im jest głupio!

Eliza spuściła głowę. Ale czy coś do niej trafiło? Nie wiem.

Zastanawiam się, jak do niej trafić. Nie chcę, by się ośmieszała. Nie chcę, by swoim zachowaniem kogoś sprowokowała. To może być dla niej niebezpieczne. A tego lekceważyć nie mogę.

Ewa S. z Sompolna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje