Seks nie sprawia mi przyjemności

Z Januszem poznaliśmy się jeszcze w szkole średniej. Na początku to było młodzieńcze zauroczenie, potem już tylko przyzwyczajenie, na końcu ślub. Zdecydowaliśmy się na małżeństwo, bo stwierdziliśmy, że doskonale się znamy i wszystko o sobie wiemy...

To jednak nie do końca było prawdą. Przed ślubem nie współżyliśmy - takie zasady narzuciłam Januszowi. Owszem były pieszczoty i igraszki, ale nigdy nie doszło do stosunku. Po pierwszym razie byłam zawiedziona - Janusz wprost przeciwnie.

Reklama

Tłumaczyłam sobie, że tak to właśnie wygląda i tak musi być. Jak się okazało, kolejne zbliżenia niczym nie różniły się od pierwszego. Kiedy mąż chciał, kochaliśmy się. Można powiedzieć - przychodził, robił swoje i odchodził. Niestety tylko tyle z tego miałam. Nie było w tym nic cudownego, romantyczna miłość istniała dla mnie tylko w książkach. Tak przeżyłam 27 lat...

W czasie pracy doszło do poważnego wypadku - Janusza poraził śmiertelnie prąd. Po trzech latach żałoby i umartwiania się, poznałam Rafała. To zupełnie inny człowiek, a i ja jestem starsza i dojrzalsza. Jednak mój problem nie zniknął. Kiedy zaczynamy się kochać zamiast Rafała czuję Janusza. Nie mogę poddać się magii chwili, rozluźnić się. Żeby zadowolić Rafała udawałam orgazm - nie domyślił się tego. Był uszczęśliwiony, a ja? Czy znowu mam udawać całe życie? Może powinnam mu o tym powiedzieć? Boję się tylko, że mogę go zranić.

Irena 53 l.

Dowiedz się więcej na temat: seks

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje