Śledzi siostrę, podsłuchuje jej rozmowy...

​Mamo, powiedz jej coś, bo ja już z nią nie wytrzymuję - moja 18-letnia Anita patrzyła na mnie błagalnie.

- Co się znowu stało? 

Reklama

- Julka zadzwoniła do Adriana i powiedziała, że z nim pójdzie w weekend do kina! Bo ja nie mogę! Ona, z moim chłopakiem, do kina! Co za paranoja.

Westchnęłam. 13-letnia Julka od małego uwielbiała starszą siostrę. To Anita zawsze potrafiła małą rozbawić, nawet jak ta się uderzyła i płakała. Cieszyłam się, że córki są ze sobą zżyte i lubią spędzać razem czas. Trochę się to zmieniło, kiedy Anita wydoroślała. Miała dla siostry mniej czasu, ale nadal od czasu do czasu zabierała ją na jakiś film albo lody i dobrze się razem bawiły. Miesiąc temu w Julkę jakby diabeł wstąpił. Zaczęło się od podsłuchiwania rozmów. 

- Co ty robisz?! - oburzyłam się, widząc jak Jula stoi z uchem przyciśniętym do drzwi łazienki.

- Cśśś! Anita się umawia na randkę!

- A ciebie co to obchodzi? - złapałam córkę za rękę i zaprowadziłam do dużego pokoju. - Podsłuchiwanie jest obrzydliwe. Czy ja ciebie śledzę?

- E tam - stwierdziła. - Ja nie mam tajemnic.

To oczywiście nieprawda, ale uśmiałam się w duchu.

Przestało mi być do śmiechu, gdy okazało się, że Julka nie daje żyć swojej starszej siostrze.

- Łaziła za mną! - skarżyła się Anita. - Jak spotkałam się z Elką i Niką to podeszła i jak gdyby nigdy nic zaczęła z nami rozmawiać. Mamo, to była kompromitacja! Myślałam, że się spalę ze wstydu! Musiałam się pożegnać i przywlec tę smarkulę do domu! Zrób z nią coś, bo to jest nie do wytrzymania!

- Jula, nie możesz się tak zachowywać. Przecież Anita jest prawie dorosła, ma swoje towarzystwo, swoje sprawy, a ty masz swoje. 

- Ja też już jestem prawie dorosła - obruszyła się.

- No trochę ci do siostry jednak jeszcze brakuje. Uspokój się, bardzo cię proszę.

Wydawało mi się, że zrozumiała, ale wczoraj starsza córka znów była wściekła. Słyszałam jak młodsza usiłowała ją szantażować, że wyjawi jej podsłuchane tajemnice, jeśli jej nie zabierze ze sobą na imprezę. Znów musiałam obiecywać, że coś poradzę. Ale jestem bezradna. Powinnam Julkę jakoś ukarać, żeby oprzytomniała? Tylko czy to nie sprawi, że będzie się zachowywała jeszcze gorzej?

Renata Kaniewska z Czaplinka

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje