Reklama

Reklama

Słowa męża mnie zraniły

Mąż powiedział, że zamiast ze mną, wolałby kochać się z gumową lalą

Od pewnego czasu dręczy mnie problem, z którym nie mogę sobie poradzić. Wszystko przez Krzyśka, mojego męża. Wiadomo, jak to w małżeństwie - raz jest lepiej, raz gorzej. Bywa, że się kłócimy, jedno drugiemu powie kilka przykrych słów. Ale najważniejsze, że prędzej czy później dochodzimy do porozumienia. Ale ostatnio wydarzyło się coś, po czym nie mogę dojść do siebie. To nawet nie była kłótnia, ani nawet nie rozmowa. Byliśmy z mężem w sypialni, kochaliśmy się. A potem, gdy już szliśmy spać, Krzysiek odwrócił się do ściany. I nagle, ni stąd, ni zowąd powiedział... To brzmiało mniej więcej tak: "Chociaż raz w życiu mogłabyś się bardziej postarać, zamiast leżeć jak kłoda. Gumowa lala chyba miałaby w sobie więcej życia." Nie zdążyłam nawet nic powiedzieć, bo w pierwszej chwili mnie zamurowało, a poza tym Krzysiek zasnął. Jego słowa to był dla mnie szok.

Reklama

Nie wierzyłam własnym uszom. Co on powiedział, dlaczego, jak mógł? A może powiedział to przez sen? Przepłakałam prawie całą noc, rozmyślając o tym, co się stało. Przecież mąż nigdy wcześniej nie narzekał na nasze pożycie intymne! Obiecałam sobie, że zapytam go, co miał na myśli. Ale dotąd nie zapytałam. Chyba jednak nie miałam odwagi. Co ciekawe, mąż też nie wrócił do tego tematu. Zachowuje się tak, jak gdyby nic się nie stało. Również w sypialni nic się między nami nie zmieniło. Kochamy się, jak dotąd, chociaż ja bardzo cierpię, chwilami siłą tłumię łzy. Sama już nie wiem, co robić. Zapytać w końcu męża, dlaczego tamtej nocy tak o mnie powiedział? Czy nie poruszać tego tematu?

 

Anna, 42 lata

 


Dowiedz się więcej na temat: małżeństwa | seks | problem | 1 procent

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje