Reklama

Reklama

Synku, przecież to twój ojciec

Nie wiem już jak Arka przekonać, że nie można skreślać ojca z powodu kilku wpadek, kilkanaście lat był dobrym rodzicem i wierzę, że znów będzie

- Tata dzwoni - zawołałam do mojego 12-letniego syna, Arka.

- Nie mam czasu - odkrzyknął.

Zajrzałam do pokoju syna. Rzeczywiście siedział z nosem w książce.

- Chwila cię nie zbawi - podałam mu słuchawkę.

Wziął ją niechętnie i zamienił z ojcem wszystkiego dwa zdania. Potem się rozłączył. 

Westchnęłam. Martwiło mnie to. Arek bardzo przeżył nasze rozstanie i rozwód. Jego ojciec kilka miesięcy temu wyprowadził się do innego miasta. Mieszka tam z narzeczoną. Spodziewają się dziecka. Były mąż początkowo dzwonił do syna co kilka dni. Długo z nim rozmawiał. Proponował, żeby Arek do niego przyjechał, jak tylko się urządzi. Obiecywał, że sam będzie go odwiedzał. Ale z czasem telefony były coraz rzadsze.

Reklama

- Tato, to kiedy mnie zabierzesz? - dopytywał się syn.

- No wiesz, teraz nie mam czasu ani pokoju, w którym mógłbyś spać - tłumaczył ojciec, a Arek był coraz zawiedziony. Kiedy wreszcie Arek usłyszał, że pojedzie do niego na weekend, pół dnia przesiedział przy spakowanym plecaku i czekał na ojca. Niestety, nie doczekał się.

- Coś mi wypadło i muszę odwołać nasze spotkanie - zadzwonił. Miałam ochotę go udusić, bo widziałam, jak Arek posmutniał. Zabrałam syna do kina i na pizzę, ale to nie poprawiło mu humoru.

Taka sytuacja zdarzyła się trzy razy. Ostatnio Arek tylko wzruszył ramionami.

- Wiedziałem - stwierdził.

Od tego dnia jest na ojca obrażony. Nie chce z nim rozmawiać przez telefon. Mówi, że już nigdy się z nim nie umówi. Z początku poprzestawałam na stwierdzaniu, że tak się czasem zdarza, że nie powinien ojca skreślać. Ale rozumiałam jego rozżalenie i uważałam, że musi mieć czas, by ojcu wybaczyć.

Minęło kilka tygodni i widzę, ze Arek zaciął się w swojej niechęci. Nawet na moje tłumaczenia reaguje już niechętnie. Starałam mu się wytłumaczyć, że warto dać tacie szansę, że to jednak ojciec i powinien z nim utrzymywać kontakt, że takie obrażanie się nie ma sensu.

- Daj mi spokój, tak jak on mi dał - to jedyna reakcja syna. 

Nie wiem już jak Arka przekonać, że nie można skreślać ojca z powodu kilku wpadek, kilkanaście lat był dobrym rodzicem i wierzę, że znów będzie. Jednocześnie nie chcę, żeby syn myślał, że go nie rozumiem i że staję przeciwko niemu. Tylko co mu powiedzieć?

Lidia Borycka z Tykocina

Chwila dla Ciebie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje