Reklama

Reklama

Tatuaż? Ty chyba oszalałaś!

Zapomnij o nim! – straciłam cierpliwość, kiedy moja 15-letnia córka znowu cały wieczór marudziła, że koniecznie sobie zrobić na przedramieniu rysunek wilka. – Nie zgodzę! To ohyda!

- Nie znasz się! To będzie dzieło sztuki! - wrzasnęła.

Reklama

- Nie podnoś na mnie głosu!

Matylda obraziła się i wyszła z kuchni. Dałam jej czas, żeby ochłonęła i poszłam do jej pokoju. Udawałam, że nie widzę jaka jest naburmuszona.

- Kochanie... to niebezpieczne, można się czymś zarazić.

- W porządnych salonach używają tylko igieł jednorazowych i nic ci nie grozi. Majka zrobiła tatuaż w tamtym roku i nie narzeka.

- Poza tym ten rysunek jest na całe życie, kiedyś będzie ci przeszkadzał...Są zawody, w których nie jest mile widziany - kontynuowałam.

- Mogę nosić bluzki z długim rękawem. Nie będzie sięgał do nadgarstka. 

- A co na to nauczyciele?

- Nie powinno to ich obchodzić, przecież to moje ciało, nie?

- A czy wiesz, ile to kosztuje?! - wyciągnęłam już ostatni argument, jaki mi przyszedł do głowy. - A usunięcie pewnie jeszcze więcej!

- Jesteś wstrętna, zależy ci tylko na forsie, za nic masz marzenie mojego życia! Nigdy mi się nie znudzi ten tatuaż! Kocham wilki! I sobie na niego zarobię.  O! A jak się nie zgodzisz, to pójdę do takiego salonu, w którym nikt mnie o nic nie będzie pytał i mi zrobią, co zechcę. Tam rzeczywiście mogą mnie zarazić. Tego chcesz!?

Zatkało mnie. Poprosiłam więc o pomoc mojego męża. To niestety doprowadziło do awantury. On krzyczał:

- Po moim trupie! Co ty sobie smarkulo wyobrażasz? W głowie ci się poprzewracało.

A córka nie pozostawała mu dłużna:

- Jesteście zawsze przeciwko mnie! Nigdy mi na nic nie pozwalacie! Wszystko wam się nie podoba! Nienawidzę was!

W ciągu kilku kolejnych dni temat powracał jak bumerang. Ja próbowałam tłumaczyć, używając rozsądnych argumentów, Matylda miała je wszystkie za nic, mąż krzyczał, a ona się obrażała.

Wciąż jesteśmy w punkcie wyjścia. Są już chwile, kiedy boje się, że ona rzeczywiście pójdzie do jakiegoś podejrzanego tatuażysty i on zrobi jej krzywdę na całe życie. Jak przemówić małej do rozsądku? Ona przecież musi zrozumieć, że to głupi pomysł i że my z tatą po prostu nie możemy się na to zgodzić.

Celina D. z Łomży 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje