Reklama

Reklama

Teraz mnie nienawidzą

​Mój kłopot jest prosty. Ukryłam coś przed światem, sadząc, że przymykam na to oko w słusznej sprawie.

A potem okazało się, że wszystko skupiło się na mnie. Mój brat Janusz, prowadzi z teściem firmę, zakładają żaluzje. Interes trochę podupadł, bo wszędzie kryzys. No i Jasiek zrobił ordynarny przekręt. Żeby mieć kasę na kredyt samochodowy, wziął dużą robotę "na lewo".

Reklama

Nie powiedział o tym teściowi, zrobił wszystko sam i zgarnął całe wynagrodzenie. Wiedziałam o tym od początku, bo sama mu tę robotę załatwiłam, nasz dyrektor potrzebował żaluzji w nowym mieszkaniu. Początkowo sądziłam, że brat zrobi to razem z teściem, przez firmę. Potem udawałam, że nic nie wiem, choć trochę mi było głupio. I nagle bomba! Teściowie przestali się do mnie odzywać, brat i bratowa też się osunęli.

Jestem jak trędowata, bo Jasiek w przypływie szczerości przyznał się teściowi do pracy "na lewo". Ten mu wybaczył, a kozłem ofiarnym całego zamieszania zostałam ja. Nie mam pojęcia, jak w tej sytuacji powinnam postąpić? Bronić się czy położyć uszy po sobie?

Dorota, 34 lata


Dowiedz się więcej na temat: kobieta | kłamstwo | kłopoty | smutek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje