Reklama

Reklama

We wszystkim potrzebny jest umiar. W stroju też

Jak ty wyglądasz, smarkulo? Nie wyjdziesz tak z domu! – usłyszałam głos mojego męża w przedpokoju.

- Oj tato, nie przesadzaj! - odpowiedziała mu nasza 15-letnia córka. - Idę tylko do Julki, piętro wyżej.

Reklama

- Co się stało? - spytałam.

- Widziałaś, jak ona była ubrana? Dekolt taki, że stanik widać, spódniczka ledwo tyłek zakrywa, to nie do pomyślenia! - wyrzucił z siebie mąż.

Westchnęłam i obiecałam, że z córką porozmawiam.

Sposób ubierania Sabiny zwrócił moją uwagę już w lutym. Na początku przede wszystkim martwiłam się, czy nie jest jej zimno.

- Taka ciepła zima, no co ty! - odpowiedziała.

Ale potem też zaniepokoiło mnie to, że nosi coraz krótsze sukienki, spódniczki i coraz bardziej skąpe topy.

- Mam na wierzch sweter - mówiła, kiedy narzekałam, że to nieodpowiednie ubranie zarówno do szkoły, jak i na spotkania ze znajomymi, nawet w domu.

A potem zadzwoniła do mnie moja znajoma, Hania.

- Czy ty wiesz, jak chodzi ubrana twoja córka? Spotkałam ją wczoraj w naszej małej osiedlowej piekarnii. Nie mogłam uwierzyć, w to, co widzę. Sabina wyglądała jakby szła na dyskotekę. Kusa spódniczka, rozpięta kurtka, a pod nią wydekoltowana bluzka. Chłopak, który przechodził obok piekarni, zatrzymał się i patrzył na nią takim wzrokiem... Zrób coś, bo to może się dla niej źle skończyć.

Kiedy tylko wróciłam do domu, usiadłam i zaczęłam z córką rozmawiać. Wyjaśniłam jej swój punkt widzenia, powtórzyłam, co mówiła Hania.

- No chyba nie jestem w zakonie! - oburzyła się Sabina.

- Nikt nie mówi, że masz chodzić w worze pokutnym, ale musisz się trochę ograniczyć.

- Dobra - odparła i miałam nadzieję, że sprawa została zakończona.

Ale niestety okazało się, że wcale nie.

Stroi się jak wcześniej. W domu chodzi w tak kusych szlafroczkach, że mąż zagroził, że wyrzuci córce i szlafroczki, i minispódniczki, bo patrzeć  na nią nie może. Była straszna awantura. Sabina zagroziła, że ucieknie z domu. Oboje krzyczeli, a ja płakałam.

Chcę to wszystko jakoś rozwiązać. Przecież córka to mądra dziewczynka, na pewno da się do niej jakoś trafić. Tylko ja nie wiem jak...

Beata J. Z Pabianic

Chwila dla Ciebie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje