Reklama

Reklama

Woli być średniakiem i mieć kolegów

Wywiadówka u mojego 10-letniego Szymona była dla mnie niemiłym zaskoczeniem.

– Nie mam pojęcia, co się dzieje z Szymkiem – wychowawczyni poprosiła, bym została chwilę dłużej. – Mocno opuścił się w nauce – proszę spojrzeć same trójki z klasówek... A przecież to taki zdolny chłopiec. W zeszłym roku był prymusem. Czy dzieje się coś, o czym powinnam wiedzieć? – spojrzała na mnie podejrzliwie.

- Oczywiście, że nie! - zaprzeczyłam. - Nic się u nas nie zmieniło, Szymek poświęca w domu sporo czasu nauce, tak jak zwykle. On to po prostu lubi, często sama go wyganiam na podwórko, a on nie chce, bo woli czytać - byłam zdumiona tym, co powiedziała wychowawczyni syna.

 - Dziwne... - nauczycielka spuściła głowę.

 "Czy ona mi nie wierzy? - pomyślałam. - Sądzi, że w domu dzieją się jakieś niedobre rzeczy, a ja nie chcę się do tego przyznać?"

 - Porozmawiam z synem - obiecałam. - To musi się wyjaśnić.

 Gdy wróciłam do domu, zastałam Szymonka i starszą córkę Małgosię w przy lekcjach. 

 - Synku, możesz mi wytłumaczyć, dlaczego masz takie kiepskie stopnie? Co się stało? - zapytałam bez wstępów.

 - Aaa, to tak jakoś wyszło - chłopiec oderwał wzrok od zeszytów, ale nie spojrzał na mnie tylko w okno. - Chyba każdemu może się zdarzyć... - bąknął.

 - Tak, może, ale nie ze wszystkich klasówek, wytłumacz mi proszę...

 - On tak specjalnie robi! - wybuchła nagle Małgosia. - Sama słyszałam, jak koledzy z klasy przezywali go, że kujon, wyśmiewali się z niego. No to pewnie nie chce już być najlepszy, żeby mu dali spokój.

 - Szymku, to prawda?! -  aż mi dech zaparło.

 - Wszyscy się ze mnie śmieją i nikt mnie nie lubi! - rozpłakał się po chwili. - Przezywają mnie, na przerwach nie chcą się ze mną bawić, tylko mówią żebym siedział i kuł, jak tak lubię... A ja chcę mieć kolegów!

 - Synku... - przytuliłam go. - To nic złego być dobrym uczniem i wiedzieć więcej niż inni. Jesteś zdolny, nauka łatwo ci przychodzi i wcale nie musisz kuć. Dzieci pewnie po prostu ci zazdroszczą, ale to minie, Na pewno znajdzie się kilku mądrzejszych chłopców, którzy cię polubią - tłumaczyłam.

 - Wolę być średniakiem. Dlatego robię błędy w klasówkach - przyznał się. - Nie chcę być najlepszy, chcę być taki jak inni! - Szymek zerwał się z krzesła i z płaczem wybiegł z pokoju.

 Jestem w kropce. Z jednej strony rozumiem, że syn walczy na wszelkie sposoby o akceptację w grupie rówieśników. Ale robi to swoim kosztem! Zaprzepaszcza swoje zdolności, które przecież będą procentować w przyszłości. Jak się przyzwyczai do tego średniactwa, co w życiu osiągnie? Jak z nim rozmawiać, jak mu wytłumaczyć, żeby nie wstydził się być dobrym uczniem, a przeciwnie, żeby był z tego dumny?

Reklama

Sylwia Janicka z Choszczna

Chwila dla Ciebie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje