Reklama

Reklama

Wstydzę się go przed ludźmi!

​Jesteśmy ze Stefanem małżeństwem od 25 lat. Dzieci już odchowane, mamy więcej czasu dla siebie.

A właściwie powinnam powiedzieć, że jesteśmy tylko na siebie skazani...  Stefan jest mało rozmowny, właściwie jest po prostu mrukiem. Na to, co mówię, nie odpowiada, ledwie kiwnie głową. Dlatego, gdy w domu nie ma już dzieci, chciałabym gdzieś wyjść do ludzi, spotkać się z kimś, porozmawiać...

Teraz mielibyśmy w końcu na to czas. I tu pojawia się problem. Mojego Stefana nikt nie lubi! Bo albo się wcale nie odzywa, albo, jak już coś powie, to jest niemiły. Zawsze ma inne zdanie, rzuca złośliwe uwagi, wyśmiewa to, co inni mówią. Dawno zauważyłam, że ludzie zaczęli się od nas odsuwać, ale wcześniej byłam tak zajęta domem i dziećmi, że i tak nie miałam specjalnie czasu na nic innego. Próbowałam powiedzieć Stefanowi, że powinien się zmienić, bo inaczej nikt nie będzie chciał się z nami widywać.

Reklama

On tylko wzruszył ramionami. Zdaje się, że był bardzo zdziwiony, w każdym razie powiedział, że nie ma zamiaru udawać kogoś innego, a ludzie go denerwują. Jestem przygnębiona, w końcu to mój mąż, chciałabym, żeby inni go lubili i żebyśmy razem byli między ludźmi. Co robić? Czy raz jeszcze porozmawiać z mężem i próbować go przekonać, by się zmienił?


Chwila dla Ciebie

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: żona | problem

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje