Reklama

Reklama

Wyrzucili mnie na bruk

Zawsze byłam bardzo pracowita, ale też bardzo lojalna. Uważałam, że jeśli ktoś mnie zatrudnił, muszę dać z siebie wszystko, pokazać, że zależy mi na pracy.

Tak było, według  mnie, uczciwie. Nigdy nie mogłam zrozumieć ludzi, którzy w pracy myślą tylko o tym, jak oszukać szefa, jak wykręcić się od obowiązków. Ale to w końcu ich sprawa, ja robiłam to, co do mnie należy. A czasem jeszcze więcej, bo nie raz i nie dwa zostawałam po godzinach. Niestety, moje starania poszły na marne. Ostatnio w naszym zakładzie była redukcja zatrudnienia. Dostałam wymówienie! Nie wierzyłam własnym oczom! Ja, taki solidny, uczciwy pracownik. A koleżanka, która zawsze obijała się, jak mogła, spóźniała się, zawalała robotę, wymówienia nie dostała.

Reklama

Jak to możliwe? Gdzie tu sprawiedliwość? Teraz myślę tylko o tym, że nie warto się było poświęcać. I że w następnej pracy, jak ją dostanę, już nigdy nie będę się tak starać, o nie! Wręcz przeciwnie - pójdę w ślady koleżanki, która obijała się, ale nie została zwolniona. Jak widać, to najlepsza metoda. Czy mam rację?  

Jola, 42 lata

 


Chwila dla Ciebie

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: praca | problem | list

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje