Reklama

Reklama

Zabronić czy uświadomić?

​- Och, mamo... On jest taki cudowny - westchnęła rozmarzonym głosem moja 16-letnia córka po powrocie z kolejnej randki.

- Co robiliście? - spytałam.

Reklama

- Byliśmy w parku. Na koncercie.

- Podobało się wam?

- No pewnie! - Sandra błogo uśmiechnięta poszła do swojego pokoju. Byłam przekonana, że będzie się wpatrywać w zdjęcie cudownego Maciusia. No cóż, pierwsza poważna miłość...

Wieczorem rozmawiałam z moją siostrą.

- Wiesz, Anka - powiedziała w pewnym momencie. - Tak sobie myślę, że powinnaś poważnie pogadać z Sandrą o antykoncepcji.

- No, nie żartuj - oburzyłam się. - To tak jakbym ją zachęcała! Rozmawiałam z nią o tym, jakie to ważne, żeby zaczekać i żeby zrobić to z właściwym człowiekiem. To chyba wystarczy.

- Mówiłaś, jaka jest zakochana. Ona może uważać, że to jak najbardziej właściwa osoba. A wiesz jacy są chłopcy w tym wieku, hormony szaleją...

- To co ja mam zrobić? Zresztą teraz liczy się szkoła i przyszłość, a na amory jest jeszcze czas! Zabronię się im spotykać! - zawołałam.

- Zwariowałaś? Przecież zakazany owoc tym bardziej kusi! Poza tym sama mówiłaś, że Sandra nie opuściła się w nauce, a nawet Maciek pomaga jej w fizyce. Zrobisz z siebie tylko wariatkę...

Usiłowałam nastawić się na rozmowę z córką. Ale kiedy tylko o niej myślałam, czułam wewnętrzny sprzeciw. Zamiast tego więc obserwowałam młodych. Po kilku dniach odetchnęłam z ulgą. Maciek odprowadzał Sandrę do domu, trzymając ją za rękę, żegnali się  cmoknięciem. Kiedy uczyli się u nas w domu do klasówki, nie widziałam, żeby pomiędzy nimi mogła być ta prawdziwa bliskość...

Swoimi spostrzeżeniami podzieliłam się z koleżanką z pracy. Wyśmiała mnie.

-Ty to niedzisiejsza jesteś! Akurat będą się obmacywać na twoich oczach. Mało to mają możliwości jak cię nie ma w domu? Ja tam z moją Mariką już dawno mam tę rozmowę za sobą. Nosi paczkę prezerwatyw w torebce i wiem, że jest przygotowana. 

- No wiesz? - obruszyłam się. - Tak po prostu?

- Pewnie - wzruszyła ramionami. - Mówi, że jeszcze nie, ale kto ją tam wie, może się wstydzi przyznać. A ja chcę spać spokojnie. A jeśli nie potrafisz z córką na ten temat porozmawiać, to zaprowadź ją do ginekologa, najlepiej kobiety. I niech ona z nią przeprowadzi pogawędkę.

Ta rozmowa kompletnie wytrąciła mnie z równowagi. Jestem w kropce, bo z jednej strony mam ustabilizowane poglądy w sprawie seksu i mojej córki, z drugiej jednak boję się, że moja siostra i koleżanka mogą mieć rację. A jedyną prawdziwą ochroną dla Sandry jest przekonanie jej do antykoncepcji. Ale czy Sandra nie potraktuje tego jak pozwolenie na rozpoczęcie współżycia? Czy naprawdę nie ma innego wyjścia?

Anna M. z Aleksandrowa

Co robić w takiej sytuacji? Masz takie doświadczenia i chcesz się nimi podzielić z czytelnikami "Chwili dla Ciebie"? Skomentuj. Cały artykuł z waszymi komentarzami ukaże się w numerze 24 (w sprzedaży od 12 czerwca 2014 r.) i na stronie: www.kobieta.interia.pl/sprawy-rodzinne

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje