Reklama

Reklama

Zanim będzie za późno...

Mam młodszą siostrę. Już w dzieciństwie rodzice ją lepiej traktowali, chwalili, a ja byłam „ta gorsza”.

W dorosłym życiu też miała więcej szczęścia ode mnie. Dobrze wyszła za mąż, są dobrze sytuowani. Ja wychowałam troje dzieci, różnie nam się powodziło. Kilka lat temu, gdy dzieci jeszcze się uczyły, mój mąż stracił pracę.

Szwagier, który ma firmę budowlaną, zaproponował, że go zatrudni.

Przez pół roku mąż pracował na budowach w Polsce. Niestety, szwagier zapłacił mu tylko za pierwsze dwa miesiące. Mówił, że nie dostał pieniędzy za poprzedni kontrakt i nie ma z czego. Zwodził nas przez kolejne miesiące, nie zapłacił do dziś.

Reklama

Prosiłam siostrę, by jakoś na niego wpłynęła, bo jesteśmy w kłopocie. Stwierdziła, że w jego pracę się nie wtrąca. Od tamtej pory zerwałam z nią kontakty. Nie rozmawiamy chyba trzy lata. Przed rokiem nasza mama zachorowała na raka. Rokowania są fatalne. Ona prosi mnie, żebym za jej życia pogodziła się z siostrą.

A ja nie wiem, co z robić. Jakoś nie mogę się przemóc, mam do niej żal za całe życie. Z drugiej strony nie chciałabym zadawać mamie więcej bólu... Co zrobić?

Marta (44 l.)


Chwila dla Ciebie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje