Reklama

Reklama

Zawsze widzę same problemy...

Wychowała mnie właściwie tylko matka, bo tata zmarł, gdy byłam małym dzieckiem.

Pamiętam, że rzadko zasługiwałam na jej uznanie. Gdy w szkole dostałam czwórkę, pytała: a dlaczego nie piątkę. Nawet jak chwaliła, zawsze było jakieś "ale".

Początkowo tego nie zauważałam, ale ja w dorosłym życiu też zwykle widziałam minusy, a nie plusy. Dla mnie szklanka była zawsze do połowy pusta. Nie potrafiłam sobie z tym poradzić. Wydawało mi się, że życie składa się głównie z problemów...

A teraz mam kolejny. Mój jedyny syn, 28-latek, związał się z kobietą starszą o 15 lat! I chce się z nią ożenić. Omal zawału nie dostałam na tę wieść. On mówi, że jest szczęśliwy, a ja myślę, że ona go jakoś omamiła. Mówię mu: nic z tego nie będzie, tylko same kłopoty.

Reklama

Nie wiem, jak go powstrzymać. Koleżanka przekonuje, żebym mu dała spokój, niech robi jak chce, jest dorosły. Sama nie wiem...

Małgorzata (53 l.)



Chwila dla Ciebie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy