Reklama

Reklama

Zdecyduj się na jednego!

Ach, nie masz czasu? - Elizka powiedziała to z wyraźnym przekąsem. - Nie, oczywiście, że się nie gniewam, że nie możesz ze mną iść do kina. Miłego meczu! Pa, Alek!

Już chciałam zaproponować mojej szesnastoletniej córce, żeby się umówiła z jakąś koleżanką, ale usłyszałam, że rozmawia z kimś innym.

Reklama

- Mikołaj? - jej głos był przymilny. - Nie masz ochoty na kino? Stęskniłam się za tobą...

Nie chciałam słuchać dalej. Poczekałam, aż się rozłączyła i wtedy wkroczyłam.

- Czy dobrze zrozumiałam, że Alek nie mógł się z tobą spotkać, więc zadzwoniłaś do Mikołaja?

- Aha - Elizka malowała sobie rzęsy.

- Wyjaśniłaś mu, że chodzisz z Alkiem, a jego traktujesz tylko jak kolegę?

Córka przewróciła oczami.

- Chyba żartujesz. Przecież nie wychodzę za mąż, mam czas na decyzje. Czego się mnie ciągle czepiasz?

- Kochanie - załamałam ręce. - Mówiłam ci już, że nie możesz zwodzić ich obu. Musisz się na któregoś zdecydować! Obaj dzwonią do ciebie, dają ci kwiaty, uważają się za twoich chłopaków. Tak nie może być!

- A niby dlaczego? Alek jest taki poważny i dużo wie, zawsze ciekawie się z nim rozmawia. A Miki to wariat. Ciągle mnie rozśmiesza. Z każdym z nich jest zupełnie inaczej i dzięki temu się nie nudzę. Gdybym z którymś zerwała, drugi pewnie by mi się też przestał podobać - roześmiała się.

- Dziewczyno, nie mam do ciebie siły. Nie widzisz, że to nieuczciwe? Co powiedziałabyś, gdyby to ciebie traktowano w ten sposób? Chciałabyś być jedną z wielu? 

Policzki Elizki pokrył rumieniec:

- Nigdy bym na to nie pozwoliła - burknęła.

- A widzisz! Tobie by się to nie podobało!

Wzruszyła ramionami.

Zanim wyszła, znów tłumaczyłam jej to samo, co już kilka razy wcześniej. Miałam nadzieję, że wreszcie do niej trafi, ale pobiegła na randkę z Mikołajem i nie miałam złudzeń, że wzięła sobie moje gadanie do serca.

- Jak ona tak może? - zwierzyłam się z problemu przyjaciółce.

- Niezłe ziółko z tej twojej Elizki - westchnęła. - Moim zdaniem powinnaś doprowadzić do spotkania obu chłopców. Jeżeli twoja córka nie przekona się teraz, do czego prowadzi kłamstwo i..., no cóż, zdrada, to zawsze będzie uważała, że to sposób, żeby mogła się bezkarnie zabawić.

- Spotkanie?- przeraziłam się. - Będzie awantura, ona mi tego nigdy nie wybaczy!

- Zrób to tak, żeby nie wiedziała, że to twoja sprawka. Ale nawet gdyby się dowiedziała to warto. Jakoś ją musisz przekonać, że źle robi...

Nie wydaje mi się jednak, żeby sposób zaproponowany przez siostrę był dobry. Tylko nie mam innego pomysłu. Tłumaczenie, jak widać, nie odniosło skutku...

Marzena z Radomia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje