Reklama

Reklama

Źle ulokowałeś swoje uczucie

​Kiedy sprzątałam pokój mojego 15-letniego syna, przez przypadek strąciłam jakiś notatnik.

Kiedy go podnosiłam, wysypała się z niego sterta zdjęć... jego nauczycielki od angielskiego! Poza zdjęciami były tam także narysowane przez niego niezgrabnie jej portrety.

- Adrian, skąd masz tyle zdjęć pani Aldony, tej nauczycielki? - zapytałam, kiedy wrócił ze szkoły.

- Co ty, grzebałaś w moich rzeczach mamo? - zapytał wyraźnie zakłopotany, a jego twarz oblała się rumieńcem.

Sama poczułam się lekko zażenowana. Uczyłam go w końcu zaufania, a teraz wyszło tak, jakbym rzeczywiście przeszukiwała jego rzeczy.

- No coś ty, wypadły przez przypadek. Skąd masz tyle fotografii? - dopytywałam. Zanim posprzątałam notatki, które wypadły, zdążyłam jeszcze zauważyć, że kilka kartek to... listy do nauczycielki! Rzuciłam oczywiście na nie okiem. To były miłosne wyznania mojego syna!

Reklama

"I jak ja mam teraz go o nie zapytać? Wiem, że chłopak dojrzewa, ale fascynacja  starszą od siebie kobietą? To chyba coś nie tak..". - myślałam.

Adrian zaczął się mętnie tłumaczyć, że kolega prosił go o ściągnięcie kilku zdjęć, bo będą robili dla nauczycielki jakąś niespodziankę. Ale ja przecież wiedziałam także o listach.

- Co mam zrobić? Iść z tym do nauczycielki? - radziłam się męża.

- Przejdzie mu. Ja też się podkochiwałem w matematyczce - próbował rozbroić atmosferę.

Gdy wracałam ze sklepu spotkałam kolegę Adriana. To dla niego podobno syn przygotowywał te zdjęcia:

- Łukasz, Adrian mówił, że jakąś niespodziankę szykujecie dla pani od angielskiego - zagaiłam, ale on się zaśmiał:

- Oj, proszę pani! Ona naprawdę jest fajna. Niedawno do nas przyszła. Widziałem, że Adrian już kilka razy czekał na nią pod szkołą. Pewno wpadła mu w oko- naigrawał się z lekka.

"A to dlatego ostatnio tak późno przychodzi ze szkoły" - uprzytomniłam sobie.

Następnego dnia dopytywałam przyjaciółek, co one zrobiłyby na moim miejscu.

 - Ja bym wybadała dokładniej sprawę - doradziła jedna z nich. - Jaką masz pewność, że ona nie daje mu jakichś sygnałów, że też coś czuje?

Wiem, że jest ładna i młoda, a na dodatek dowiedziałam się, że jest sama. Teraz dopiero wpadłam w panikę! Od kilku dni chodzę i ciągle o tym myślę. Nie wiem kogo się poradzić? Czy iść z tym do wychowawczyni Adriana albo szkolnego pedagoga? Wiem jedno, nie mogę pozwolić, żeby to bardziej się rozwinęło.

Wanda B. z Przemyśla

Co robić w takiej sytuacji? Masz takie doświadczenia i chcesz  się nimi podzielić z czytelnikami "Chwili dla Ciebie"? Skomentuj. Cały artykuł z waszymi komentarzami ukaże się w numerze 46(w sprzedaży od czwartku 14 listopada br.) i na stronie: www.kobieta.interia.pl/sprawy-rodzinne

Chwila dla Ciebie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy