Reklama

Reklama

Znajdź sobie innego!

- Och Nikola, on jest taki wspaniały... - moja 15-letnia córka szeptała do słuchawki o swoim chłopaku.

Takie bzdury! Nie mam dobrego zdania o Robercie. Zawsze patrzy spode łba, zamiast normalnie się przywitać zwykle mamrocze coś pod nosem. Kiedyś zaniosłam im kanapki do pokoju córki, a on prawie leżał na wersalce Gosi i nawet nie podziękował.

Reklama

A od córki dostałam "upomnienie":

- Dlaczego nie zapukałaś?! Po co w ogóle do nas wchodziłaś?!

Coraz częściej słyszę niegrzeczne odzywki od córki i wiem, że to wina tego Bercika, jak go nazwała. Miałam cichą nadzieję, że będę mogła jej zabronić tych spotkań, gdy się opuści w nauce. Ale Małgosia uczy się równie dobrze jak wcześniej. Nauczycielka nawet chwali ją, że dzięki niej Robert się podciągnął.

- Dołączył do naszej klasy w zeszłym roku, ma nieciekawą przeszłość. Był w poprawczaku...I dlatego tak cieszą nas jego osiągnięcia - dowiedziałam się od wychowawczyni, którą zaczęłam o niego wypytywać.

Zastanawiałam się jak o tym powiedzieć córce. Ale okazało się, że ona o tym wie.

- No i co z tego, że był w poprawczaku - wzruszyła ramionami. - Wiem o tym od dawna, jak i to, że był całkowicie niewinny. Wrobili go w tę kradzież.

- Do zakładu poprawczego nie trafia się dlatego, że jest się dobrym misiem... - nie wytrzymałam.

- Ale on musiał walczyć, być dzielnym i silnym, żeby dać sobie tam radę... - mówiła z zachwytem.

- Idealizujesz go - odparłam.

- A ty nic nie rozumiesz! - zezłościła się i przestała ze mną rozmawiać.

Już ja wiem co mam rozumieć... Ale nie wiem co mam robić? Nie chcę, żeby spotykała się z tym chłopakiem i niepokoi mnie,

że imponuje jej ktoś taki.

Ewelina K. z Sopotu

Co robić w takiej sytuacji? Masz takie doświadczenia i chcesz się nimi podzielć z czytelnikami "Chwili dla Ciebie"? Skomentuj. Cały artykuł z waszymi komentarzami ukaże się w numerze 24 (w sprzedaży od czwartku 16 czerwca br.) i na stronie:

www.kobieta.interia.pl/sprawy-rodzinne

Zdjęcie:Archiwum Bauer, osoby na zdjęciu są modelami i nie mają nic wspólnego z opisywana historią.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje