Znowu czuć od ciebie alkohol

Gdy usłyszałam zgrzyt klucza w zamku, odetchnęłam z ulgą.

- Aneta, nareszcie! Miałaś być w domu dwie godziny temu! Dlaczego nie odbierasz telefonu? Jest tak tak późno! - ofuknęłam córkę.

Reklama

- O co ci chodzi, dopiero 23, a ja mam 16 lat, nie 10 - mruknęła obrażona. - Nie musisz mnie stale kontrolować.

- Wcale cię nie kontroluję, tylko się martwię - podeszłam do niej i wtedy...

- Aneta... czuć od ciebie alkoholem! - krzyknęłam.

- Oj, mamo jedno piwo wypiłam... - próbowała bagatelizować.

- Właśnie, od jednego piwa się zaczyna! Nie zgadzam się na to, słyszysz?

- Przesadzasz - Aneta przewróciła oczami i zniknęła w swoim pokoju.

- Chyba rzeczywiście zareagowałaś za ostro - uznała moja siostra, gdy powiedziałam jej o tym zdarzeniu. - W waszym domu przecież wcale się nie pije. Tylko sporadycznie, gdy ty lub Marek macie imieniny albo na sylwestra. Te dzieciaki, które zaczynają popijać, najczęściej pochodzą z domów, gdzie alkohol codziennie jest na stole...

- A jeśli wpadła w takie towarzystwo? - martwiłam się.

- Przecież znasz jej koleżanki, nie ma wśród nich żadnej patologii - Anka nadal broniła ukochanej siostrzenicy.

Trochę mnie uspokoiła, niestety nie na długo... Już dwa dni potem córka wróciła ze szkoły późnym popołudniem. Chwiała się na nogach, a na jej  twarzy gościł głupkowaty uśmiech.

- Jesteś nietrzeźwa! - byłam wstrząśnięta.

- Aneta się upiła, Aneta się upiła! - mój 10-letni syn zaczął robić miny i przedrzeźniać siostrę.

- Jasiek, marsz do swojego pokoju - huknęłam zdenerwowana. - A ty proszę ze mną do kuchni - spojrzałam groźnie na Anetę.

Potulnie poszła za mną.

- Co ty wyprawiasz? Jak ci nie wstyd?! Tym razem to chyba więcej niż jedno piwo? - podniosłam głos, nie potrafiąc się opanować. - Nie uważasz, że jesteś za młoda na alkohol? I jaki przykład dajesz młodszemu bratu?

- Przepraszam, tak jakoś wyszło... -  tym razem Aneta wyglądała na skruszoną.

- Rozumiesz, że picie w twoim wieku jest niedopuszczalne? - ciągnęłam. - Alkohol szkodzi nawet dorosłym, a co dopiero młodzieży, niszczy zdrowie, urodę, chyba na niej ci zależy? - uderzyłam w czułe miejsce córki.

- Tak, wiem... pewnie, że mi zależy - wymamrotała.

- Jeśli jeszcze raz cię zobaczę w takim stanie, będziesz tego gorzko żałować - postraszyłam ją.

Aneta łypnęła na mnie spod oka i zrobiła obrażoną minę.

Nie jestem do końca pewna, czy ją przekonałam, czy zrozumiała, że mówię poważnie... Czy powinnam od razu ją ukarać, czy jednak rozmawiać? Martwię się, że na tych incydentach alkoholowych może się nie skończyć. Co wtedy robić?


Iwona Horowska ze Złocieńca

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje