Reklama

Reklama

5 zalet pozycji klasycznej

Robicie to, a teściowie śpią za ścianą

Reklama

Pozycja misjonarska to także szansa na spełnienie erotycznych fantazji. Nigdy nie marzyłaś skrycie o namiętnym seksie, gdy ktoś was "nakrywa"? Nadarza się okazja, bo np. właśnie odwiedzili was rodzice twojego faceta. Oni śpią w pokoju obok, a wy znów możecie poczuć się jak para nastolatków, której ukradkiem udało się spotkać w gorących okolicznościach. Ponieważ w tej pozycji nie musicie wykonywać jakiś szczególnych akrobacji, nie narobicie też zbyt wiele hałasu. Oczywiście pod warunkiem, że będziecie poruszać się powoli, co ograniczy skrzypienie łóżka, i nie zaczniecie krzyczeć pełnym głosem. Ta pozycja jest też dobra, gdy w domu są małe dzieci. Po pierwsze, nie usłyszą waszych harców, a po drugie, gdy nagle któreś z nich wkroczy do sypialni, zobaczy... mocno przytulonych rodziców. Łatwiej wam będzie wytłumaczyć, co się dzieje.

Idealna, gdy "on" jest za duży

Pozycja klasyczna pomoże wam rozwiązać także wiele problemów technicznych. Jeśli jego penis jest dość duży, a tobie zbyt głęboka penetracja i mocne pchnięcia sprawiają ból, połóż się wygodnie na plecach. Złącz nogi, a partner niech położy się na tobie i swoimi udami oplecie twoje. Będziesz miała możliwość kontrolowania pchnięć, a on nie będzie mógł wejść w ciebie zbyt głęboko.

To także świetne rozwiązanie, gdy jest między wami duża różnica wzrostu. Jeśli jednak ty jesteś drobna i delikatna, a twój partner jest rosłym mężczyzną, pamiętajcie, by on mocno wspierał się na rękach bądź łokciach. Jeśli się na tobie położy, wcale nie będzie ci przyjemnie, tylko ciężko i niekomfortowo. A to żadna przyjemność.

Ta pozycja sprawdza się też w przypadku, gdy twój partner kończy zbyt szybko. W tej pozycji to on całkowicie kontroluje tempo i siłę pchnięć, może w każdej chwili zwolnić i opóźnić orgazm lub zatrzymać się i odczekać, aż podniecenie trochę opadnie. Możesz mu też pomóc w odpowiedniej chwili delikatnie chwytając i zaciskając dłoń u nasady jego penisa.

Daje poczucie wyjątkowej bliskości

Kobiety uwielbiają ją za poczucie bezpieczeństwa, które daje pełny kontakt z ciałem ukochanego. Leżąc na plecach, możesz przyciągnąć go blisko do siebie bardzo blisko i wtulić się w jego rozgrzane, pełne podniecenia ciało. Możecie też, kochając się, patrzeć sobie w oczy, całować się i szeptać sobie czułe (lub jeśli wolicie pikantne) słowa wprost do ucha. Ta pozycja pozwala wam stworzyć niezwykle romantyczną atmosferę. Pomaga również zbudować niepowtarzalną więź i nie kojarzy się z szybkim numerkiem, a raczej z długim i powolnym seksem, pełnym czułości, miłości i delikatności.

Zobacz też:

Jaki jest twój orgazm?

Jakiego kochanka wybierzesz?

Czy jesteś dobra w łóżku?

Dowiedz się więcej na temat: partner

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje