Reklama

Reklama

Anafrodyzjaki: lekarstwa zabijają apetyt na seks!

Pani Jagna, 30-letnia recepcjonistka z lekką nadwagą, była moją stałą pacjentką. - Tym razem przysłał mnie do pana mąż. Twierdzi, że od trzech miesięcy mój temperament się zmniejszył. Rzeczywiście, choć nadal uważam męża za bardzo atrakcyjnego, współżycie nie sprawia mi już przyjemności.

Kurują czy szkodzą?

Wiele grup leków przepisywanych w przypadku różnych chorób zmniejsza siłę erotycznych doznań. Określane są one mianem anafrodyzjaków. Rzadko kto łączy fakt ich przyjmowania ze spadkiem zainteresowania seksem, często wstydzimy się spytać o to lekarza. Dlatego warto czytać dołączone do leków ulotki, gdzie znaleźć można informacje o działaniach ubocznych. A wiedzieć trzeba, że im silniejsze działanie lecznicze ma dana substancja, tym większe jest jej działanie antyseksualne i trudniejsze przywrócenie satysfakcjonującej sprawności.

Reklama

Do leków obniżających popęd płciowy należą niektóre tabletki antykoncepcyjne. W tym przypadku decydujące znaczenie ma rodzaj użytego w nich progestagenu. Jeśli kobieta odczuwa wyraźny spadek libido, powinna zmienić preparat hormonalny na taki, który zawiera progestagen lub zdecydować się na wkładkę domaciczną. Podobnie wpływają na organizm leki antyandrogenne, podawane przy trądziku lub hirsutyzmie - obniżając stężenie testosteronu zmniejszają przy okazji popęd płciowy. Inne znów leki blokują odczuwanie orgazmu, tak dzieje się w przypadku preparatów antydepresyjnych podnoszących poziom serotoniny. Obniżenie popędu bywa też często problemem osób cierpiących na nadciśnienie. U panów preparaty normalizujące ciśnienie utrudniają erekcję, u pań powodują gorsze ukrwienie narządów płciowych i mniejszą satysfakcję z seksu.

- No właśnie, od trzech miesięcy leczę się na nadciśnienie. Czy mam zrezygnować z leków?

- Byłoby to niewskazane, bo zbyt wysokie ciśnienie także obniża pobudliwość. Proszę poprosić natomiast lekarza prowadzącego, by wymienił lek na inny. Parametry ciśnienia krwi poprawi też utrata kilku kilogramów, dawkę leku można będzie wtedy zmniejszyć.

Pacjentka wzięła sobie moje rady do serca. Gdy znów pojawiła się w moim gabinecie, była nieco szczuplejsza. Leki na nadciśnienie nie były już jej potrzebne, odciążony układ krążenia funkcjonował znakomicie. Mąż też był zadowolony.

Zobacz też:

Jaki jest twój orgazm?

Jakiego kochanka wybierzesz?

Czy jesteś dobra w łóżku?

Życie na gorąco
Dowiedz się więcej na temat: leki | nadciśnienie | apetyt | seks | lekarstwa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje