Reklama

Reklama

Banki... bez pieniędzy

Czas to serce...

Reklama

Paweł Chrustowski najczęściej korzysta z podwożenia samochodem i usług krawieckich. On zajmuje się przede wszystkim kontaktowaniem potrzebujących z osobami mającymi konkretne umiejętności. Do tego dochodzi prowadzenie strony internetowej banku oraz organizowanie raz w miesiącu spotkań dla członków.

- Najczęściej moje usługi dotyczą porad komputerowych, nauki obsługi programów komputerowych i Internetu. Oferuję też hotel dla zwierząt i pomagam wypełniać formularze - wylicza Małgorzata Kamińska. Sama zwraca się do banku o pomoc w zakresie księgowości i tłumaczeń.

- Właściwie wszyscy przychodzą tu, bo chcą coś zrobić dla innych. Można poznać masę świetnych, otwartych ludzi, wykorzystać pożytecznie posiadaną wiedzę i umiejętności a także skorzystać z wielu usług, na które nie zdecydowalibyśmy się, gdybyśmy musieli za nie płacić w tradycyjny sposób. W ramach banku nawiązują się przyjaźnie, czasem nawet związki! To wspaniała okazja do odbudowania więzi społecznych niszczonych na co dzień - argumentuje Małgorzata Kamińska.

- Najbardziej cieszy mnie fakt, że ten pomysł się sprawdza. Fajnie jest patrzeć na ludzi, którzy sobie wzajemnie pomagają, a jeszcze lepiej widzieć jaką sprawia im to radość - przekonuje Paweł Chrustowski.

Zdaniem pani Małgorzaty, największym problemem w działalności banków jest brak "waluty", czyli wolnego czasu. Niektórzy z tego względu musieli zrezygnować z członkostwa. Inni mają opory w kontaktowaniu się z dopiero co poznaną lub nieznaną osobą.

Czasami zdarzają się też przeszkody całkowicie niezależne od "bankowiczów". Na przykład po przyjechaniu na miejsce naprawy pralki okazuje się konieczne dokupienie części zamiennej - niestety już nie produkowanej. Znalezienie części i naprawa przedłużają się do kilku dni i nie da się tego załatwić w ciągu godziny-dwóch.

- Są również osoby, które nie mogą znaleźć kogoś, kto by im pomógł. Przykład? Od pewnego czasu jedna pani bezskutecznie szuka nauczyciela gry na pianinie - mówi pan Paweł.

Mimo to uważa jednak, że idea wzajemnej pomocy, nie tylko na zasadach banków czasu, rozwija się w Polsce i bardzo wielu ludzi chce pomagać innym, nie oczekując w zamian zapłaty. Dlaczego tak jest?

Na stronie Opolskiego Banku Czasu można znaleźć motto: Czas to serce, którym dzielimy się z innymi.

Joanna Dolna

Dowiedz się więcej na temat: kamińska | płacić | umiejętności | bank

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje