Reklama

Reklama

Białe związki

Zwykły dotyk



Nastoletnia Klara przed wejściem do szkoły zawsze przygładza ręką włosy i prostuje plecy. Gdy wchodzi do szatni, koledzy z klasy koncentrują się na niej. Zaczynają gwizdać, tarasować jej drogę, wołać: "Słoń Dumbo". Wyrośnięty blondyn powtarza zawsze tę samą kwestię: "Powachluj uszami!", a pozostali pękają ze śmiechu. Czasem ktoś zabiera jej okulary, depcze kurtkę albo wrzuca psią kupę do plecaka. Klara nie płacze. Tworzy w głowie alternatywną rzeczywistość. W niej, jak na wsi u babci, są łąki, jeziora i pola kaczeńców. Tam ma przyjaciół. A nie tak jak w szkole tylko jedną koleżankę, najgorszą uczennicę, która z nią siedzi, bo ściąga - Klara ma same piątki.

Reklama

Kamienica w centrum Warszawy, a w niej dom Klary: mama, tata i regały pełne książek. Rodzice, wykładowcy uniwersyteccy, powtarzają: "Nie jesteś piękna, jesteś mądra, więc czytaj", ale dla niej ważniejsze od biblioteki jest lustro w przedpokoju. Patrzy w nie ze wstrętem. Widzi: chudą, bladą, żylastą sylwetkę. No i te uszy, na pierwszym planie. Postanawia, że gdy podrośnie, zoperuje je. A przy okazji twarz, nogi, ręce, stopy, szyję. Całe ciało. Tak bardzo go nie lubi, że wstydzi rozebrać się na basenie, więc do dziś nie umie pływać. Zakochuje się dwa razy. W podstawówce w George´u Michaelu. W liceum w Hugh Grancie. Nie kocha nikogo realnego. - Może dlatego, że nie wierzyłam, że ktokolwiek kiedykolwiek zainteresuje się mną, uzna za atrakcyjną? Jeśli nie możemy czegoś mieć, depczemy to, wulgaryzujemy, poniżamy, tak zrobiłam z seksem, bliskością. Odrzuciłam swoje ciało, seksualność, w jakimś sensie wyparłam się siebie - mówi. - Przeżywałam katorgę, kiedy w zatłoczonym autobusie ktoś się o mnie ocierał. W kinie wybierałam pierwszy rząd, bo wiedziałam, że nikt nie usiądzie obok. Sprzedawca, wydając resztę, dotknął mojej ręki? Wycierałam ją o ubranie. Mężczyźni nawet mi się podobali, pod warunkiem że nie podchodzili za blisko, nie czułam ich zapachu. Moje życie toczyło się dwutorowo. Tu i teraz z nosem w książkach i bez kontaktu z rówieśnikami, i w wyimaginowanym świecie wyobraźni, gdzie miałam narzeczonego, przyjaciół, wszystko, co chciałam. Przeżycia z drugiego wystarczały mi w pierwszym, może dlatego nie zawalczyłam o siebie i przegapiłam coś ważnego.

W liceum Klara zaczęła dojrzewać, zmieniać się, włosy stały się błyszczące, rysy twarzy złagodniały. Podobała się. Ale nadal nie rozumiała koleżanki, która mówiła: "Kiedy on mnie dotyka, cała drżę".

Dowiedz się więcej na temat: para | ciało | libido | ojciec | dziecko | łóżka | włosy | seks

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje