Reklama

Reklama

Bycie szczęściarzem to... umiejętność

Szczęście jest w pewnym sensie efektem obranej strategii życiowej, to umiejętność, talent - uważa psycholog, prof. Andrzej Nowak. Szczęściarze potrafią dostrzegać korzystne zbiegi okoliczności, wykorzystać nadarzające się sytuacje.

- Okazuje się, że rzadkie zdarzenia, korzystne dla nas, przytrafiają się każdemu z nas. I szczęściarze, w przeciwieństwie do pechowców, potrafią je zauważyć - tym też różnią się od pechowców. A także tym, że wierzą, że coś korzystnego może im się przytrafić, ot tak, zupełnie bez powodu - mówi profesor psychologii Andrzej Nowak w rozmowie Jackiem Santorskim i Elizą Michalik, autorami książki "Polska na kozetce".

Reklama

Istnieje nawet test badający, czy jest się szczęściarzem.

- Jedno z pytań to: "Czy zdarza ci się znaleźć pieniądze na ulicy?" Są ludzie, którzy pieniądze na ulicy znajdują, niemal codziennie, grosze, drobne, większe sumy. I są tacy, którzy ich nigdy nie znajdują, bo ich nie widzą - dodaje Nowak.

Psycholog sięgnął po jeszcze jeden przykład z życia.  - (...) jeżeli dwie osoby, z których jedna jest szczęściarzem, a druga nie, dosiądą się do kogoś na lunchu, kogoś, kto może dla każdej z nich załatwić niezwykle ważną sprawę - to po prostu po lunchu szczęściarz powie: "No, niezwykłe! Jadłem lunch i akurat czegoś szukałem i ten człowiek może mi to załatwić!" Natomiast osoba, która nie jest szczęściarzem, nawet się nie zorientuje, że ten ktoś mógłby pomóc rozwiązać ważny problem - wyjaśnia naukowiec.

Wywiad z prof. Nowakiem stanowi tylko jeden z rozdziałów książki "Polska na kozetce". Uznany psycholog Jacek Santorski i dziennikarka Eliza Michalik zaprosili do rozmowy o współczesnej Polsce i Polaków autorytety z różnych dziedzin.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje