Reklama

Reklama

Ciche dni… Jak dojść do zgody?

Po kłótni zdarza wam się długo do siebie nie odzywać? Pora to zmienić, by na dobre naprawić wasze relacje.

Napięcie wisi w powietrzu, oboje chodzicie naburmuszeni i podenerwowani, nie możecie wręcz na siebie patrzeć? Do takich sytuacji nie powinno dochodzić w związku. Jeśli jednak już się zdarzają, lepiej jak najszybciej je zażegnać. Jak sobie poradzić z tym problemem? Oto wskazówki!

Skąd w ogóle to milczenie?

Reklama

Problemem nie jest sama kłótnia, lecz brak umiejętności prowadzenia sporu oraz rozwiązania przyczyny konfliktu. Dochodzi do tego trudność z przepraszaniem drugiej osoby i przyjmowaniem przeprosin. I burzowa atmosfera gotowa! A co sprawia, że zwlekacie z godzeniem się?

Żal i niechęć po sprzeczce

Być może w trakcie kłótni atakujecie się nawzajem lub wzajemnie obrażacie, po tym trudno dojść do siebie i spojrzeć partnerowi w oczy. Pozostaje niechęć do drugiej osoby lub poczucie winy. To utrudnia godzenie się. Ciche dni są więc dla was sposobem na uspokojenie emocji.

Niewyjaśniona przyczyna konfliktu

Każde z was obstaje przy swoim i nie chce nawet słyszeć o kompromisie. Ciche dni to dla was swoista próba sił. Kto pierwszy się ugnie i zrezygnuje ze swoich racji.

Zła komunikacja

Milczenie to dla was konieczność, bo nie potraficie rozmawiać ze sobą o trudnych sprawach. Wydaje wam się, że problemy same się rozwiążą, jeżeli nie będziecie o nich mówić.

Sposoby na zmianę waszych zachowań

Jeśli chcecie, by wasz związek rozwijał się i pogłębiał, wcale nie musicie unikać sprzeczek. Powinniście jednak zacząć stosować nowe zasady.

Nauczcie się prowadzić tzw. dobrą kłótnię

W trakcie burzliwej wymiany zdań bezwzględnie unikajcie obrażania siebie nawzajem. Zawsze trzymajcie się przyczyny problemu. Nie wyciągajcie rzeczy z przeszłości, nie omawiajcie innych spraw, które was złoszczą (możecie do nich wrócić, gdy rozwiążecie aktualny konflikt). Nie uogólniajcie, nie mówcie: "bo ty zawsze...", "bo ty nigdy". Pozwólcie partnerowi się wypowiedzieć. Nie przerywajcie sobie.

Wyjaśniajcie nieporozumienia do końca

Jeśli pozostawicie sprawę nierozwiązaną, wcześniej czy później dojdzie do kolejnego konfliktu z jej powodu. Gdy sprawy się nawarstwią, będzie jeszcze trudniej dojść do zgody. Kiedy jednak już osiągniecie kompromis, nie wracajcie bez końca do przyczyny sporu.

Mówcie o tym, co was boli

Wyrażajcie swoje uczucia i myśli: "Jest mi przykro", "Dotknęło mnie twoje zachowanie", "Boli mnie, kiedy podnosisz na mnie głos". Mówiąc o tym, dajecie partnerowi szansę, by zmienił swoje postępowanie.

Słuchajcie drugiej osoby, szukajcie kompromisu

W związku potrzeby każdego z was są tak samo ważne. Dlatego otwarcie rozmawiajcie o problemach i miejcie gotowość, żeby wspólnie szukać rozwiązania, które zadowoli was oboje.

Przepraszajcie się nawzajem

Nie bójcie się przyznać do winy, gdy zranicie drugą osobę. Powiedzcie wprost, że jest wam przykro. Dajcie też sobie czas na uspokojenie emocji. Gdy ty czujesz się zraniona, wyraź to otwarcie. Nie udawaj, że nic się nie stało, bo żal i niechęć będą narastać.

Rozmowy nie da się uniknąć

Czekanie, aż wszystko samo się wyjaśni, może tylko spowodować irytację i pogłębić wzajemne urazy.

Ktoś musi zacząć pierwszy

Ustalcie między sobą, kto po kłótni zaczyna rozmowę. Może to być ta osoba, która ma z tym mniejszy problem, lub możecie robić to na zmianę. Druga strona powinna się zobowiązać, że nie będzie unikać rozmowy. Ważne, byście trzymali się tych ustaleń.

Czasem warto ją przełożyć

Gdy napięcie między wami jest bardzo duże, możecie przerwać rozmowę. Musicie jednak do niej wrócić po ustalonym czasie.

Łukasz Mańkowski, psycholog i mediator pracujący w Psyche Progres


Dowiedz się więcej na temat: kłótnia | kłótnia małżeństwa | para | małżeństwa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje