Dlaczego chodzimy do wróżki?

Z usług osób przewidujących przyszłość korzystają i biedni, i bogaci. Jakiej pomocy oczekują i… czy mają szansę ją otrzymać?

Badania pokazują, że bardzo chętnie sięgamy po wszelkiego rodzaju przepowiednie. "Każdy z nas podejmuje próby przewidywania przyszłości i zabezpieczania się przed wszelkimi możliwymi nieszczęściami. Nie zawsze wtedy sięgamy po racjonalne metody. Wielu zerka do horoskopów, aby przygotować się na nadchodzące wydarzenia. Niektórzy odwiedzają wróżki lub korzystają z «opiekuńczych mocy» talizmanów", pisze Katarzyna Kowalczuk, autorka raportu Centrum Badania Opinii Społecznej na ten temat.

Reklama

Według CBOS ponad połowa Polaków czyta horoskopy w gazetach! W dodatku niemal połowa z nich mówi, że - przynajmniej czasem - kieruje się ich wskazaniami. Poważnie podchodzimy również do wizyty u wróżki. Na taki krok zdecydował się przynajmniej raz w życiu co siódmy Polak.

Wróżkę pytamy zwykle o sprawy dotyczące zdrowia, miłości i kariery zawodowej, a co za tym idzie - pieniędzy. Jak podkreśla autorka raportu, wiara w tego typu przepowiednie nie zależy ani od wykształcenia, ani od sytuacji materialnej - do wróżek chodzą biedni i bogaci. Nie ma też na nią wpływu stosunek do religii: z tarota wróżą nawet osoby głęboko religijne, mimo że Kościół krytycznie odnosi się do wszelkich tego typu praktyk, również związanych z astrologią i magią. Duże znaczenie ma za to płeć. Niezłomną wiarę w horoskopy i przepowiadanie przyszłości o wiele częściej deklarują kobiety niż mężczyźni.

Jeżeli kogoś przyciśnie, szuka pomocy...

Anna Kempisty, wróżka i tarocistka, mówi, że dar widzenia przyszłości i szczególną intuicję odziedziczyła po babci - zielarce. Chętnie wróży z daty urodzenia.

Zdarza się, że odmawia pani wróżenia?

Anna Kempisty: - Oczywiście. Nie wróży się osobom, które cierpią na zaburzenia psychiczne. Jeśli mam takie podejrzenia, odmawiam, bo nigdy nie wiadomo, jak taka osoba może odebrać wróżbę. Nie wróży się też dzieciom ani kobietom w ciąży.

Dlaczego?

- Dla dobra dziecka. Nie wiemy, co pokażą karty, a nie można dopuścić do tego, żeby ciężarna się zdenerwowała. Proszę więc, aby przyszła już po narodzinach dziecka, albo przysłała zaufaną osobę, która będzie potrafiła ocenić, które informacje może jej przekazać.

Kim są ludzie, którzy korzystają z pani usług?

- Pełen przekrój społeczeństwa: od sprzątaczki po profesora. Lwia część to kobiety, jednak jeśli przyjdzie mężczyzna i przekona się, że to działa, staje się wiernym klientem.

Czego najczęściej oczekują?

- Miłość, praca, pieniądze - to stały repertuar pytań. Szukają szczęścia, chcą wiedzieć, co się wydarzy. Także panowie, wbrew pozorom, bardzo często pytają o uczucia. Mam również sporo klientów, którzy prowadzą biznesy. Przychodzą przed ważnym spotkaniem, podpisaniem umowy, a ja im mówię, jak pertraktować, czasem też pomagam dobrać personel.

W czym wróżka może pomóc?

- W podjęciu ważnej decyzji. Często zwraca uwagę, że ktoś powinien zadbać o swoje zdrowie, czasem ostrzega. Kiedyś ostrzegałam kuzynkę, żeby przełożyła podróż o jeden dzień, bo widziałam, że wydarzy się wypadek, nikt nie zginie, ale stanie się coś złego. Zbagatelizowała to i jej samochód został "skasowany" przez tira. Ludzie przeżyli, ale jaka to dla nich trauma!

Na ile poważnie należy traktować przepowiednie?

- Zawsze powtarzam, że najważniejszy jest zdrowy rozsądek. Jeśli mówię kobiecie, że mężczyzna, z którym się spotyka, nie będzie tym na całe życie, to przecież nie oznacza, że ma go natychmiast rzucić. Niech ta znajomość trwa, ale to, co powiedziały karty, może być wskazówką, jak dalej postępować. Często nam się powtarza, że trzeba pokładać ufność w Bogu. Ale jeśli kogoś życie przyciśnie, to nie wytrzymuje i chce, żeby ktoś zdjął z niego obowiązek podejmowania decyzji.

Dziś możemy zamówić wróżbę przez sms-a, maila. Czy to ma sens? 

- Świat idzie do przodu, a więc i nasza branża korzysta z możliwości, jakie daje technologia. Nie widzę w tym nic złego. Jednak jeśli ktoś ma większy problem, lepiej po prostu przyjść do wróżki, a nie streszczać go w 160 znakach.

Katarzyna Świerczyńska


-----------------

Z czego i za ile nam wróżą?

  • Z kart. Najpopularniejszy jest tarot.
  • Z ręki, czyli z linii na dłoni.
  • Z daty urodzenia. Na symbolice cyfr oparta jest numerologia.
  • Z fusów po herbacie, kawie, a nawet z osadów po winie.
  • Z wosku. U nas najczęściej w andrzejki.
  • Z gwiazd oraz planet - na podstawie ich ruchu i układu.
  • Z naszych snów.

Za wizytę u osoby przepowiadającej przyszłość trzeba zapłacić od 50 do 200 zł. Cena zależy od miejscowości, ale i od popularności wróżki czy wróża. Jeden ze znanych z telewizji wróżbitów pochwalił się ostatnio, że za półgodzinną konsultację kasuje 350 zł, a jeśli komuś bardzo zależy na czasie, to płaci tysiąc. Chętnych nie brakuje.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje