Reklama

Reklama

Dlaczego pociągają mnie dranie?

To pytanie zaczynamy zadawać już przy drugim nieudanym związku z mężczyzną, który wniósł w nasze życie ekscytację, ale na pamiątkę zostawił upokorzenie.

Kiedy niedawno poznany mężczyzna natychmiast wyjątkowo o ciebie zabiega, lepiej zachowaj ostrożność.

Drań to mężczyzna, który odrzucił miłość. Dawno temu, jako mały chłopiec uznał, że nie jest w stanie na nią zasłużyć. Tylko się nad nim nie użalaj. To kobiety, które zawodzi, są godne współczucia.

Drań jest atrakcyjny, ma wiele zalet i mógłby być dobrym partnerem, gdyby podjął wysiłek rozwiązania swoich problemów. Uznał jednak, że to mu się nie opłaca, a ty nie przekonasz go, że robi błąd.

Reklama

Dopóki radzi sobie w życiu, dopóki są kobiety, którym się podoba, dopóty nie wycofa się ze swojej strategii. Ma na celowniku wiele kobiet. W twoim interesie jest nie stać się jedną z nich.

Z nim się nie nudzisz

Dranie podobają się grzecznym i zbuntowanym, opiekuńczym i wyzwolonym, staroświeckim i nowoczesnym. Z draniem się nie nudzisz. Jest zadziorny i niepokorny. Mówi głośno to, co ty myślisz po cichu. Jest ekscytującym uwodzicielem albo nieznośnym chłopcem, który cię rozczula. Ryzykantem u progu kariery albo facetem z bujną przeszłością, który sprawia, że czujesz się jak królowa.

"On po prostu budzi wielkie emocje” – uważa dr Peter Jonason, amerykański psycholog z Uniwersytetu New Mexico, który wraz z grupą naukowców badał tajemnicę atrakcyjności drani.

Odkryli, że ich pociągająca „niegrzeczność” wynika z kombinacji trzech cech: narcystycznego rysu osobowości, nieobliczalności oraz braku zahamowań w kłamstwie.

Każdy drań, którego spotkałaś w życiu, był nosicielem tej „mrocznej triady”. Peter Jonason tłumaczy, że kobieca podświadomość nie odczytuje tego zestawu jako groźnego. Przecież siła, odwaga i skłonność do ryzyka to cechy samca alfa.

„Kobiety mogą się upierać, że marzą o miłych i opiekuńczych partnerach. Jednak przeszłość genetyczna sprawia, że jeśli mają wybór, zwrócą się w kierunku najsilniejszego samca w stadzie” – komentuje dr Jonason.

Jego opinie potwierdzają badania prof. Ryszarda Studenskiego, psychologa z Uniwersytetu Śląskiego. Ponad 80 proc. kobiet wybierze odważnego ryzykanta jako atrakcyjnego seksualnie. Mili nie mają szans. Pokazał to także eksperyment badaczy z Uniwersytetu Śląskiego.

Chodziło w nim o ocenę atrakcyjności 22 męskich zawodów. Rekordziści to ratownicy górscy i… korespondenci wojenni. Idealny partner na randkę? Pilot i komandos. Jak twierdzi prof. Studenski, brawura jest dla kobiet symptomem dobrych genów.

Dla Petera Jonasona idealnym przykładem brawurowego drania jest Bond. „Nieobliczalny, szorstki, zajęty sobą i swoimi zadaniami. Ale też fascynujący” – komentuje badacz. Przypomina, że kiedy próbowano dodać Bondowi nieco romantyzmu, ożenić go, ustatkować, najgłośniej protestowały kobiety.

Uwodziciel jest łatwo dostępny, pociąga więc te, które boją się odrzucenia. Dla znudzonych „niegrzeczny” jest czarnym charakterem, który odkrywa uśpione pragnienia. Dla opiekuńczych – Piotrusiem Panem, którego będą wychowywać. Dla wyzwolonych jest ich męskim alter ego, a dla pracoholiczek – wyzwaniem. Rzecz w tym, że nie rokuje jako partner ani ojciec.

Czy jesteś w grupie ryzyka

Terapeuci przekonują, że zakochiwanie się w nieodpowiednich mężczyznach jest winą wadliwych wzorców z dzieciństwa. Connell Cowan i Melvyn Kinder, psycholodzy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles, uważają, że najbardziej podatne na drani są dziewczynki wychowane bez ojca, a także córki ojca obojętnego lub silnego.

Te kobiety mają tendencję do czekania na bohatera, który je uratuje i porwie do nowego życia. To sprawia, że łatwo przypisują draniowi zalety, których nie posiada. Ale córki słabych i sympatycznych również nie są bezpieczne: partnerski ojciec nauczył je widzieć w mężczyznach przyjaciół i nie przygotował na zderzenie z „triadą”.

Nie mieści im się w głowach, że facet, z którym chciały się kochać i bawić przez całe życie, może nie chcieć tego samego! Inne kobiety są wyzwaniem dla narcyzów, którzy dowartościowują się zdobyciem tych, które się im opierają. Interesującą kategoryzację kobiet podatnych na urok drani stworzył psycholog Tomasz Srebnicki, który dzieli kobiety według osobowości, a nie według rodzinnych domów.

Pierwsza kategoria to te niezależne, nastawione na sukces. Poszukują najlepszego samca, który wzmocni ich życiową pozycję. Druga grupa to „oszukane” – czyli kobiety z niskim poczuciem wartości, które pragną wybawcy.

Są podatne na romantyczne gesty i szybko ulegają, jeśli uwodziciel przekona je, że są wyjątkowe. Ostatnią grupę ryzyka Srebnicki nazywa „wyzwolicielkami”. To te z nas, które rozpoznają zagrożenie, ale uważają, że sobie poradzą. To kobiety odpowiedzialne, dominujące.

Ale relacja z draniem nie uda się nawet im. Istotą draństwa jest bowiem skorzystanie z walorów seksualnych kobiety, materialnych czy społecznych, a nie stworzenie związku.

Podstępne strategie

Może cię zasypywać kwiatami i wozić do pięciogwiazdkowych hoteli. Może przyjechać znienacka i nie pytając o zdanie, porwać samochodem na podmiejskie lotnisko, gdzie pokaże ci, jak się robi beczkę w powietrzu, a następnie będzie całować cię w kokpicie z miną desperata.

Może zrzucić ze schodów twojego wroga i mruknąć: „Posprzątane!”. Może też tylko podnieść na ciebie wzrok i powiedzieć, że jesteś wyjątkowa i że gdyby poznał cię wcześniej, rzuciłby ci do stóp cały świat... Zrobi po prostu to, co według niego zadziała.

Ty uznasz, że jest intrygujący, a wkrótce zorientujesz się, że dostosowałaś się do jego życia. Zmieniłaś grafik w pracy, bo on ma czas na seks w czwartki po południu, weekendy spędzasz z termosem pod wieżą kontroli lotów albo w klubach, po których oprowadza cię jak pudla na smyczy.

Możliwe, że wcale nie będzie ci to przeszkadzało. To będzie cudowny romans, a ty nie chcesz niczego więcej. Ale może właśnie zaczynasz się zastanawiać, czy to miłość? Według psychologów Connella Cowana i Melvyna Kindera z uniwersytetu w Los Angeles najważniejsze to uchwycić moment, kiedy koszty tej relacji zaczną dorównywać zyskom.

Po kilku tygodniach on zaczyna znikać. Umawia się i nie przychodzi, mówi: „Taki już jestem, jak ci się nie podoba, nie musimy się widywać”. Nie ma go pod telefonem, dowiadujesz się o innych kobietach. „Każde z tych zachowań komunikuje: »Nie zależy mi. Jesteś na drugim, trzecim lub jeszcze dalszym miejscu«. Tak to trzeba traktować, bo nigdy nie będzie inaczej” – przestrzegają badacze.

Niezależnie od tego, co deklaruje drań, istotne są dla niego tylko jego plany, jego praca oraz zabawa. Jeśli jesteś piękna, spotykając się z tobą, dowartościował się i podniósł swój prestiż. Jeśli jesteś ustosunkowana, miał nadzieję skorzystać zawodowo na tej relacji.

Jeśli jesteś ciepła i kobieca, chce się przy tobie ogrzać i wypocząć od czasu do czasu. Możesz zostać jego rozrywką, odskocznią, koniecznością (trzeba mieć jakiś dom), deserem, widownią – ale nie jego partnerką. Sama powinnaś zdecydować, czy właśnie tego chcesz i czy to jest dla ciebie najlepsze.

Upewnij się, zanim odejdziesz

Związek z zatwardziałym draniem, mimo obiecujących początków, nie będzie nigdy ani trwały, ani pełen miłości. Zdarza się jednak, że spotykamy mężczyznę, który jedynie udaje złego chłopca, bo taką etykietę nosi już od szkolnych lat.

W końcu lepiej uchodzić za niepokornego i odważnego niż sympatycznego nudziarza. W rzeczywistości nie jest nosicielem „mrocznej triady”, choć może być podobnie impulsywny i niezbyt prawdomówny.

Jak to sprawdzić? Jeżeli podejrzewasz, że mężczyzna, którego niedawno poznałaś, może być draniem, przeprowadź test. To naprawdę bardzo proste, szczególnie jeśli zauważyłaś, że zaczynasz dostosowywać swoje życie do jego rozkładu zajęć. Zażądaj czegoś, co będzie oznaczało dla niego konieczność poświęcenia priorytetów. Niech teraz on zmieni swój grafik, bo chciałabyś widywać się z nim w inny dzień niż do tej pory.

Niech przez miesiąc zrezygnuje ze swoich ukochanych lotów na paralotni i odwozi w tym czasie twojego psa na szkolenia, a ciebie na lekcje jazdy konnej itd. Taki test ma kilka zalet.

Jeśli on wcale nie jest draniem, to poświęcenie sprawi, że mocniej zaangażuje się w wasz związek (bo im mocniej się dla kogoś poświęcamy, tym bardziej czujemy się z nim związani). Jeśli natomiast zareaguje gniewem lub zaatakuje („Jak możesz tego ode mnie żądać, chyba ci na mnie nie zależy…” itd.), miej się na baczności.

Bardziej perfidny drań może ci najpierw obiecać, że spełni twoją prośbę. Szybko się jednak okaże, że zaistniały jakieś niezwykle istotne przeszkody, trzeba odsunąć sprawę na następny miesiąc, krótko mówiąc, będzie wymigiwać się i wykręcać. Smutna prawda jest taka, że woli zrezygnować z waszej znajomości. Ten test jest dobrym ćwiczeniem także dla ciebie. Przywraca ci równowagę i panowanie nad życiem.

Niezależnie od tego, czy mężczyzna, którego spotkałaś, jest draniem, czy nie, nigdy nie bądź w związku jedyną stroną, która się dostosowuje.

Jak go rozpoznać, zanim zrani?

Ma złą reputację – uchodzi za kobieciarza.

Jest ambitnym pracoholikiem i w ogóle nie ma przyjaciół.

Dzwoni dopiero po dwóch tygodniach, chociaż wasza randka była fantastyczna.

Urządza dla ciebie „przedstawienie” – masz uczucie, że nie zachowuje się naturalnie.

Uważa kobiety za naiwne lub głupie – tak wynika z jego wypowiedzi. Jeśli co najmniej trzy punkty pasują do mężczyzny, z którym się spotykasz, możliwe, że masz do czynienia z draniem.

Jak nie dać sobie złamać serca?

Żadna kobieta nie zna dobrze mężczyzny, za którym szaleje. Czas na poznawanie zaczyna się, gdy mija faza zauroczenia. Wtedy ludzie dostrzegają skazy charakteru, oceniają zachowania, zalety, wady partnera i na tej podstawie podejmują decyzję: być razem czy się rozstać. To całkiem naturalne.

Problem w tym, że wiele z nas właśnie wtedy odkrywa, że straciłyśmy wolność wyboru. Zamiast podejmować racjonalne decyzje, myślimy w panice: „Już nie potrafię bez niego żyć!”. Jeśli odkryjesz, że uzależniasz swoje szczęście od mężczyzny, jeśli łapiesz się na myśli: „Nic nie mogę zrobić, nie mam wyjścia, nie wyobrażam sobie życia bez niego”, wiedz, że bardzo się mylisz.

Masz wyjście. Pierwszy krok to uświadomienie sobie, że postawa: „Nie mogę bez niego żyć”, to reakcja podobna do uzależnienia, rodzaj zniewolenia, w którym ty również masz swój udział. Prawdopodobnie masz w głowie scenariusz, w którym przyznałaś mężczyźnie rolę osoby odpowiedzialnej za twoje szczęście, twój byt, kształt całego życia.

To karkołomny pomysł. Plan przypominający wybranie się w morską podróż bez sprawdzenia, czy łódź, do której wsiadasz, w ogóle ma ster. Szukaj pomocy: czytaj książki, znajdź terapeutę lub grupę wsparcia. Musisz odzyskać wolność i zdolność racjonalnego myślenia.

Musisz uwierzyć, że scenariuszy na dobre życie jest wiele. Wówczas możesz ocenić mężczyznę, z którym jesteś. Zauważysz jego wady, porównasz z zaletami i podejmiesz decyzję, czy chcesz się z nim związać.

Więcej informacji znajdziesz tutaj:

„Dlaczego on nie kocha, a ona za nim szaleje”, Susan Forward, Rebis

„Mądre kobiety, głupie postępowanie”, Connell Cowan, Melvyn Kinder, Iskry

„Kobiety, które kochają za bardzo”, Robin Norwood, Rebis

„Mężczyźni, którzy nie potrafią kochać”, Steven Carter, Julia Sokol, Prószyński i S-ka


Magdalena Jankowska

Olivia

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: związek | udany związek | małżeństwo | związek na odległość | flirt

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje