Dorosłe dzieci alkoholików - nieufne i osamotnione

Co powinna zrobić, osoba, która rozpozna u siebie syndrom DDA?

Reklama

- Najlepiej przyjść na diagnozę, np. do naszego ośrodka.

A jeżeli ktoś pochodzi z małej wioski na końcu świata?

- Przyjeżdżają do nas osoby z bardzo odległych miejsc, ale podobne ośrodki są w całej Polsce. Można pójść do poradni albo po prostu do psychologa. Czasami przy kościołach działają podobne punkty pomocy.

Przecież do psychologa chodzą wariaci...

- Do nas przychodzi wiele osób, na wizytę w KCTU trzeba zazwyczaj czekać kilka miesięcy. To bardzo się zmieniło w mentalności Polaków. Coraz młodsze osoby przychodzą po pomoc przełamując swój wstyd.  Czasem pacjent mówi: "Dwa lata się zbierałem, żeby tu przyjść". My najpierw słuchamy, co spowodowało, że pacjent zdecydował się do nas przyjść, zawsze jest to jakiś rodzaj cierpienia, razem z pacjentem przyglądamy się tym trudnościom, sprawdzamy, jakie ma oczekiwania, co chce zmienić i czy my potrafimy mu w tym pomóc.

Pierwsze spotkanie jest zawsze z lekarzem psychiatrą, który konsultuje pacjenta. Po kilku spotkaniach diagnostycznych wspólnie uzgadniamy, czy mamy wystarczającą ofertę, by skutecznie pomóc pacjentowi. Mniej więcej jedna trzecia osób, które się do nas zgłaszają potrzebuje innej formy leczenia, np. oddziału dziennego lub terapii częstszej niż możemy zaoferować, na ogół ogranicza nas tu budżet - terapia jest bezpłatna (leczenie finansuje NFZ i Urząd Miasta). Czasami nowi pacjenci trafiają do Ośrodka Psychoterapii DDA, bo widzą zmiany, jakie dokonały się u ich znajomych, wyleczeni pacjenci są najlepszym świadectwem sensu podjęcia pracy nad sobą.

W jakim wieku są najczęściej pacjenci, którzy zgłaszają się do ośrodka, którym pani kieruje?

- Pojawiają się coraz młodsi pacjenci, najczęściej to osoby dwudziesto-, dwudziestokilkuletnie, studenci. Wtedy też jest najlepszy czas na podjęcie terapii, osobowość jest jeszcze elastyczna i całe dalsze życie można układać sobie według innych wzorców, niż te wyniesione z domu.

Później jest trudniej, ale nie oznacza to, że niemożliwe jest wyleczenie?

- Tak. To nie o to chodzi, żeby zapomnieć o tym, co dotknęło w dzieciństwie i nie o to chodzi, że po psychoterapii jest się nowym, czy "naprawionym" człowiekiem. Psychoterapia to jest pewien proces, najczęściej przynoszący spore zmiany. Potem, w kolejnym etapie życia, ze świadomością mechanizmów i z głębszym zrozumieniem siebie samego, z czego pewne zachowania wynikają, łatwiej jest sobie radzić w życiu.

A czy są jakieś inne formy leczenia niż terapia grupowa?

- Psychoterapia może być indywidualna albo grupowa. Kiedy  kwalifikujemy pacjentów bierzemy to pod uwagę. Jeśli u pacjenta są jakieś wskazania, kierujemy go wyłącznie do psychoterapii indywidualnej. Część pacjentów odbywa tylko terapię grupową, a część najpierw jedną, później drugą. Grupy dają możliwość bardzo intensywnej pracy. W okresie takiej psychoterapii, która trwa rok dokonuje  się zwykle taka praca, która podczas indywidualnej psychoterapii zajęłaby 4-5 lat.

A czy można sobie samemu pomóc?

- Można, jeżeli się ma problemy rozwojowe. Jeśli jednak problemy są natury emocjonalnej, zaburzenia zachowania i są to poważniejsze trudności, to nie. Można oczywiście żyć z tym nic nie robiąc, tylko po co. Każdy dokonuje sam wyboru w tej sprawie. Moim zdaniem, warto przyjść na terapię.

Co znaczy w przypadku DDA wyzdrowienie?

- W psychologii bardzo trudno zdefiniować pojęcie zdrowia psychicznego, raczej się mówi, że to jest to, co nie jest chorobą psychiczną i też nie mamy takiego wzoru z Sevres, do którego prowadzimy naszych pacjentów. To zawsze ich indywidualna zmiana, której my towarzyszymy. Pacjenci stają się bardziej odpowiedzialni za swoje życie, bardziej niezależni, zdolni do okazywania uczuć i budowania satysfakcjonujących związków, do kierowania swoim życie, planowania, ale na tyle elastycznego, że jak coś się nie udaje, to są w stanie sobie w tym poradzić i nie mieć poczucia katastrofy życiowej. Uczą się  żyć ze swoimi ograniczeniami w harmonii ze sobą i światem . Myślę, że to o to w psychoterapii chodzi.
Rozmawiała Anna Piątkowska

Agnieszka Litwa-Janowska - psycholog, superwizor i certyfikowany specjalista psychoterapii uzależnień, zajmuje się psychoterapią osób uzależnionych i ich rodzin, a w szczególności psychoterapią osób z syndromem DDA. Dyrektor Krakowskiego Centrum Terapii Uzależnień, gdzie wcześniej kierowała tworzoną przez siebie Poradnią dla Dorosłych Dzieci Alkoholików, a następnie Ośrodkiem Psychoterapii DDA. Wykładowca Małopolskiego Ośrodka Szkolenia Terapeutów Uzależnień, członek Komisji Egzaminacyjnej Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, przewodnicząca Zespołu Ekspertów PARPA ds. Pomagania Osobom z Syndromem DDA.


Dowiedz się więcej na temat: alkoholizm | DDA | uzależnienia | terapia | psychologia

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje