Dziewięć największych bzdur na temat związków. Lepiej przestań w nie wierzyć!

​"Prawdziwa miłość zdarza się raz w życiu, jest wieczna i wszystko przetrzyma" - choć przeróżne teorie na temat związków od lat powtarzane są z ust do ust, wiele z nich to tylko oklepane przesądy, albo mity, nie mające nic wspólnego z prawdą. Zamiast bezmyślnie w nie wierzyć, warto słuchać swojego serca, być otwartym na własne potrzeby. I uważnie patrzeć na to, co robi nasz partner.

Znajdź drugą połówkę jabłka

Reklama

Komedie romantyczne, rzewne teledyski piosenek i książkowe romansidła - współczesna kultura z każdej strony karmi nas mitem o naszej drugiej połówce, która czeka na nas gdzieś na świecie. 

Kim - według tego mitu - jest nasza druga połówka? Jedyną na świecie osobą, w której jesteśmy w stanie się zakochać, a potem stworzyć z nią udany związek i mieć szczęśliwe życie. To bzdura! Początki każdej miłości są ekscytujące, bardzo romantyczne i oparte na trudnej do opisania chemii, ale to, czy związek przetrwa i okaże się tym jedynym, dużo mocniej zależy od naszej pracy i wzajemnego zaangażowania. 

Tymczasem wiara w teorię drugiej połówki zwalnia nas z wzajemnych starań i odpowiedzialności. Bo skoro on jest mi zapisany w gwiazdach, po co mam walczyć i dbać?

Miłość to trzęsienie ziemi

Na początku zakochanie przypomina chorobę - nie jemy, nie śpimy, trudno nam się skupić na czymkolwiek, poza bujaniem w obłokach. Są prezenty, komplementy, dziki seks do bladego świtu. Potem fajerwerki nieco cichną, a my znów dostrzegamy swoje pasje, dawno niewidzianych znajomych, od czasu do czasu cenimy sobie wieczór w samotności. 

Kochamy, szanujemy fakt, że jesteśmy razem, ale nasza miłość nie jest już tak szalona. Czy to źle? To bardzo dobrze, w końcu nikt z nas nie wytrzymałby ciągłego życia w takich emocjach! Miłość powinna napędzać nas do życia, a nie odciągać od niego.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje