Reklama

Reklama

Erotyka, miłość i seks

Odświętne oblicze zakochanych

Reklama

U początku każdego związku stoi zakochanie. Ma ono mało wspólnego z miłością. W stanie zakochania jest coś, co przeszkadza miłości - jest to własne "ego". Na początku ludzie pokazują sobie nawzajem swoje "odświętne" oblicze. W nim właśnie się zakochujemy, choć jest to

zaledwie drobna część "ego". Im bardziej odsuwamy własne "ego" tym szerzej otwierają się drzwi do miłości. Zaczyna się przed nami roztaczać widok na prawdziwą duszę partnera i naszą własną. Im dalej postępuje ten proces, tym mniej potrzeba w erotyce "środków pomocniczych". Do

intensyfikacji doznań nie jest potrzebna już erotyczna bielizna czy oszałamiające perfumy, ponieważ służy temu współpragnienie uczuć.

Tęsknota za miłością

Przychodzi wreszcie dzień, który można uznać za narodziny miłości. Kiedy to się dzieje? Nie wiadomo do końca, ponieważ granica pomiędzy erotyką, a miłością jest płynna. Miłość łączy się z koniecznością pokonania licznych przeszkód i nieraz bolesnych doświadczeń, lecz jest to jedyna droga, na która naprawde warto wkroczyć. Prowadzi ona do coraz lepszego poznania partnera i samego siebie. Tęsknota za przeżyciem prawdziwej miłości pozwala nam przezwyciężać problemy, pokonywać trudności i znosić okresy samotności. Tęsknota ta jest siłą naszego osobistego rozwoju. Dlatego dla rozwoju naszej "jaźni" niezbędne jest partnerstwo. To

ono sprawia, że kiełkuje w nas tęsknota za miłością. Miłość jednak to uczucie, które potrafi "zaślepić". Dlatego ważnym jest, aby w początkowej fazie rodzącej się miłości przyjrzeć się uważniej partnerowi.

Lidia Irla

Dowiedz się więcej na temat: tęsknota | seks | miłość | erotyka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje