Gdy on jest oziębły...

Piszę, bo sama już nie wiem jak mam sobie poradzić, ze sobą... Mieszkam z mężczyzną w Anglii, w sumie razem tutaj, w jednym pokoiku pół roku... On jest dobrym człowiekiem, tego jestem pewna, ale nie docenia mnie.

Codziennie jestem dla niego kobietą, całuję, gotuję, pieszczę, nawet kilka razy dziennie, a on nic, zupełnie... Nie pamiętam, kiedy to on ostatni raz mnie "tam" całował. Najbardziej jednak brak mi słów - zapewnień, jaka ważna jestem dla niego, że ma cudowna kobietę, itp.

Reklama

Zastanawiam się, czy przypadkiem nie jest ze mną tylko ze względu na to, że jest mu wygodnie?Jesteśmy w Anglii - może wyszedł z założenia, że we dwójkę raźniej... Twierdzi, że mnie kocha, że nie mieszkałby inaczej ze mną, ale jak sprawić, by dostrzegał moje potrzeby, by upewniał mnie o swoim uczuciu?

Rozmawiałam z nim, ale on uważa, że nie ma problemu, po prostu nie jest sentymentalny i nie potrafi mówić o uczuciach. Jak sprawić, żeby on o mnie zawalczył? Niedawno powiedział mi, że zależy mu, ale w inny sposób, bo już mnie ma i nie musi o mnie zabiegać...

Czasami nawet najlepsza "książkowa" rada nie zastąpi tej, która wynika z naszych doświadczeń. Do naszej redakcji przychodzi wiele takich listów, na które jednej osobie trudno jest mądrze odpowiedzieć, ale liczymy na was.

Redakcja

Jeśli potrzebujesz rady naszych czytelniczek - napisz do nas!

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje