Reklama

Reklama

Kiedy zazdrość buduje związek

Czujesz ukłucie w sercu, kiedy inna kobieta uśmiecha się do twojego męża? To znak, że ci na nim zależy. A dzięki temu wasz związek jest wciąż żywy i pełen namiętności.

Zamiast dobrze się bawić na przyjęciu, zastanawiasz się, jak długo jeszcze twój mężczyzna będzie rozmawiał z tą blondynką w mini. Jesteś zła na niego, na nią i na siebie. Bo niby wiesz, że zazdrość to paskudne uczucie, ale zupełnie nie potrafisz jej powstrzymać. A może spojrzysz na to z innej strony? Zazdrość pojawia się zawsze wtedy, kiedy szczerze kochamy. Jest mechanizmem obronnym i systemem alarmowym chroniącym związek. Dlatego gdy denerwuje cię ta blondynka, pogratuluj sobie, bo twoja fascynacja mężem nadal trwa. A ty wietrząc ewentualne niebezpieczeństwo, od razu się mobilizujesz. To dobrze wróży na przyszłość.

Reklama

LEPSZA WERSJA NAS SAMYCH

Lęk, który czujemy, widząc obok swojego partnera kogoś atrakcyjnego, zazwyczaj działa motywująco. Czyż to nie cudowne uczucie, kiedy znów odkrywasz w mężu świetnego faceta, który jest łakomym kąskiem dla innych? Rozpiera cię duma, bo przecież on jest cały twój. A ponieważ nie chcesz go stracić, wspierasz go, gdy ma kłopoty, dopingujesz w dążeniu do celu. No i co dzień malujesz usta! Druga strona reaguje podobnie. Kiedy pochwaliłaś kolegę za świetne pomysły na weekend, twój mąż sam z siebie kupił bilety do teatru. To z obawy, że ktoś nam skradnie ukochaną osobę, ciągle pracujemy nad sobą i związkiem.

Mężczyźni, by pokonać rywali, awansują, uprawiają sporty, zdobywają szczyty. Kobiety podtrzymują zainteresowanie partnera, otaczając go troską, dbając o swój wygląd. - Parę można porównać do dwóch kółeczek, które przecinają się ze sobą - mówi psycholog Ewa Klepacka-Gryz, ekspert kanału telewizyjnego Lifetime. - Z tego przecięcia powstaje część wspólna. To ona trzyma nas razem, więc staramy się, by łączyło nas jak najwięcej. Nie tylko dom i dzieci, ale także zainteresowania, poglądy, wartości. Niepewność motywuje nas do dbania, by w części wspólnej nie znalazło się już miejsce dla trzeciej osoby.

SZYBKI TEST NA MIŁOŚĆ

Chciało ci się śmiać, kiedy mąż stroszył piórka przy twoim koledze z pracy, ale jednocześnie zrobiło ci się przyjemnie. Bo zazdrość okazywana w rozsądnych dawkach jest dowodem miłości. Gdy dzwoni do ciebie znajomy, a mężczyzna nagle robi wszystko, by przyciągnąć twoją uwagę, wiesz, że nie jesteś mu obojętna. Kobiety, które chcą poczuć się pożądane, czasem prowokują partnera, zachowując się zalotnie wobec innych. Zwłaszcza gdy on należy do tego gatunku facetów, z których ciężko wydusić jakiekolwiek wyznanie. Jeśli zareaguje niepokojem, ty dla odmiany oddychasz z ulgą, widząc, że jego uczucie jest silne. W dodatku świadomość, że oglądają się za tobą mężczyźni, działa na niego jak afrodyzjak. Dlatego potem jest wam tak wspaniale w łóżku!

ON NALEŻY TYLKO DO MNIE

Skoro tobie pochlebia, że partner demonstruje zazdrość, pewnie zastanawiasz się, czy też powinnaś ją okazywać? Nie chcesz przecież wyjść na histeryczkę, która ma niskie poczucie własnej wartości. Ewa Klepacka-Gryz radzi jednak, żeby niczego w sobie nie dusić i wyłożyć karty na stół: - Gdy on spędza trzecią godzinę w sieci, przyznaj, że czujesz się z tym nieswojo. Będziesz snuć czarne scenariusze, a ulży ci, gdy okaże się, że wybierał dla ciebie prezent na imieniny. Partner nie zawsze zdaje sobie sprawę z tego, że jego postępowanie budzi obawy. Tylko dzięki szczerej rozmowie ma szansę się o tym dowiedzieć. Pod warunkiem że zrobisz to z klasą i tak, by nie poczuł się dotknięty. Ewa Klepacka-Gryz radzi: - Zamiast zarzucać mężowi, że zaniedbywał cię na spotkaniu, lepiej powiedzieć: "Najpierw mnie denerwowało, gdy ta kobieta bez przerwy cię zagadywała. Ale potem pomyślałam, że wcale jej się nie dziwię! Na szczęście to ja pierwsza się na tobie poznałam" lub: "Fajne, że najbardziej rozchwytywany facet w towarzystwie należy do mnie!". Bo w zazdrości nie ma jeszcze nic złego. Ważne, co z nią zrobimy. Czy użyjemy jej do zniszczenia, czy do dodania pieprzu związkowi i scementowania go.

CO WŁAŚCIWIE CIĘ NIEPOKOI?

Zazdrość ujawnia swoje ciemne oblicze, gdy wymknie się spod kontroli. Bo czym innym jest strach, że ładna sąsiadka ma na naszego partnera oko i żarty na ten temat, a czym innym szpiegowanie, czytanie jego SMS-ów i urządzanie awantur. To nie samo uczucie, ale niszczące zachowania i agresja są dla pary zabójcze. Tym bardziej że wieczne oskarżenia czasami stają się samospełniającą się przepowiednią. Nawet niewinny mężczyzna dręczony podejrzeniami może w końcu skusić się na skok w bok. Skoro i tak mu nie wierzysz, cóż ma do stracenia? Kiedy czujesz, że nie potrafisz opanować zazdrości, poproś o rozmowę kogoś zaufanego. Opisz, co cię niepokoi, i spytaj, czy twoje obawy są według niego słuszne. Kiedy powie, że przesadzasz, odpuść dla własnego dobra. A jeżeli przyzna, że coś jest na rzeczy? Cóż, wtedy powinnaś zareagować. Ale to już całkiem inna historia i z zazdrością nie ma wiele wspólnego.

Jagoda Denisiewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje