Krótka historia seksu

W poniedziałek 25 czerwca w programie Sex-misja w live.interia.tv możecie uzyskać odpowiedzi na najbardziej krępujące i wstydliwe pytania. Naszym gościem będzie Alina Henzel - Korzeniowska, psycholog-seksuolog, psychoanalityk i moderator Forum Psychologia Seksu w serwisie edukacji seksualnej: www.seksuolog.org.pl

Wiedza naszego społeczeństwa o seksie jest bardzo uboga i nacechowana stereotypowymi poglądami. To co się zmieniło na przestrzeni powiedzmy 25 lat to źródlo wiedzy i sposób docierania do niej. W latach osiemdziesiątych i wcześniej można było taką wiedzę czerpać zazwyczaj ukradkiem od bardziej uświadomionego przez życie kolegów, ze "świerszczyków" przemycanych z duszą na ramieniu przez granicę , filmów erotycznych ("Emmanuelle", "Ostatnie tango w Paryżu, "Dziewięć i pól tygodnia"). Był tez słynny ale dość kontrowersyjny jak na owe czasy podręcznik pani Wisłockiej, z którego to żądni wiedzy niedoświadczeni kochankowie uczyli się sztuki kochania a doświadczeni -konfrontowali swe przeżycie z tym co Pani Wisłocka zalecała. Nie wspomnę już o fotograficznej Wystawie Wenus w Krakowie, na która licznie zjeżdżali młodzi ludzie wcale niekoniecznie mający potrzeby li tylko estetyczne stojąc przed artystyczna fotografią pięknego ciała kobiecego.

Reklama

Pod koniec XX wieku świat wchodzi w etap społeczeństwa tzw. informatycznego co zaowocowało gwałtownym rozwojem cudów techniki takich jak: internet, fotografia cyfrowa, kamera., telefon komórkowy. Zjawisko wzrostu złożoności rzeczywistości, na poziomie jednostki oraz społeczeństwa jest logiczną konsekwencją przekształcania się społeczeństw ludzkich w tzw. społeczeństwa postindustrialne. Ich podstawowym celem jest wytwarzanie informacji i usług a nie dóbr materialnych.

Oczywiście te bardziej tradycyjne sposoby zdobywania wiedzy o seksie nie zostały wyparte z obiegu, ale są mniej atrakcyjne dla współczesnych młodych ludzi. Każdy człowiek, jeśli opanuje instrukcje obsługi internetu, kamery może bez większego kłopotu zapoznawać się z tajnikami życia seksualnego. A nawet , jeśli ktoś nie garnie się do tych urządzeń to z łatwością włączywszy telewizor i posługując się pilotem znajdzie dużo o seksie co niekoniecznie ma coś wspólnego z rzetelną wiedzą na ten temat.

W ciągu tych 25 lat niewiele zmieniło się na seksuologicznym polu edukacyjnym. Prawdę mówiąc, jeśli chodzi o rzetelną wiedzę to młody człowiek niewiele więcej wie, niż ten nastolatek sprzed ćwierćwiecza.. Nadal tkwi w stereotypach. Nadal zmaga się ze swą seksualnością w samotności bez możliwości dialogu z osobą przygotowaną rzetelnie do rozmów z problematyki seksuologicznej. To może być rodzic , starszy kolega lub edukator, lekarz.

Rodzice nadal niewiele mówią swoim dzieciom na ten temat. Nauczyciele też tego nie robią w wystarczającym stopniu, choć powstał przedmiot "Przygotowanie do życia w rodzinie" , w którym pokładano dużo nadziei na sensowną edukację. Przedmiot powstawał w klimacie sporów ideologicznych i politycznych, co dawało dość mizerny efekt edukacyjny dla żądnych wiedzy młodych ludzi. Wiedza ta, jakże często była i jest przekazywana tendencyjnie, bo z jednej perspektywy ideologicznej, co jest po prostu przejawem braku profesjonalizmu w edukacji.

Bardzo często edukator stosuje argumentację przede wszystkim emocjonalną. Mówiąc zwykłym językiem, straszy młodzież zajściem w ciąże, chorobą weneryczną, masturbacją. Oczywiście, jest ważne aby uczulać młodzież na te niebezpieczeństwa. Ale to stanowczo za mało. Młody człowiek wchodzący w świat dorosłości potrzebuje bardziej rozbudowanej wiedzy , aby zminimalizować zagrożenia. Pyta, szuka informacji , nie dlatego by sycić swą 'niezdrową ciekawość" jak to określają często dorośli. Młody człowiek chce wiedzieć , bo chce być lepiej przygotowany życia, również - seksualnego.

Rzetelnie przekazywana wiedza ma to do siebie, że rodzi u odbiorcy refleksję, chęć dyskusji, daje możliwość wyboru. Oczywiście, są szkoły gdzie w takim klimacie nauczyciel prowadzi z młodymi ludźmi dyskusję, pomaga im rzeczywiście mądrzej wejść świat erotyki . Ale takich nauczycieli/edukatorów jest ciągle garstka. Są też rodzice, którzy poruszają między innymi ze swoimi dziećmi również kwestie seksualności. Ale też ich niewiele. Jak edukować rodziców? Przez szkolę docierać do nich? Nie udaje się. Wysyłać im broszury? Kto da na to pieniądze. A po drugie, nie ma się żadnej gwarancji że przeczytają. A może chodzić "po domach" z misją edukacyjną. Obawiam się, że będą złe skojarzenia z taką aktywnością edukatorów.

Tak, trzeba pisać, spotykać się z młodymi ludźmi, opracowywać broszury, docierać do rodziców, nauczycieli i studentów wykorzystując możliwości medialne, również internet . Ale też nie można liczyć na szybki efekt dydaktyczny w tym zakresie. Zmaganie się ze stereotypową wiedzą to trudny proces obliczony, jak widać na pokolenia.

Alina Henzel- Korzeniowska - psychologiem-seksuologiem, psychoanalitykiem i moderatorem Forum Psychologia Seksu w serwisie edukacji seksualnej www.seksuolog.org.pl

Jerzy Więznowski - seksuolog, psychiatra, prowadzący autorski serwis internetowy www.seksuologia.org.pl oraz serwis edukacji seksualnej dla dorosłych www.seksuolog.org.pl

Jeśli macie jakieś pytania do naszego gościa- pani Aliny Henzel - Korzeniowskiej - kierujcie je pod adres: seksmisja@tv.interia.pl

Program Sex-misja w live.interia.tv - poniedziałek 25 czerwca o godz. 20. Oglądaj koniecznie!

www.seksuolog.org.pl
Dowiedz się więcej na temat: edukacja | psychologia | forum | pytania | świat | sex | wiedza | seksuolog | krótka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje