Reklama

Reklama

Mamy nosa do naciągaczy „na wnuczka” i „na policjanta”

Seniorzy chcieli wypłacić sporą ilość gotówki. Choć zapewniali, że pieniądze są im bardzo potrzebne i unikali rozmowy z pracownicami banków, one nie dały się zwieść…

Niedawno dostałam dziwny telefon. Kobieta w słuchawce powiedziała: "Dzień dobry babciu", po czym dodała, że potrzebuje pieniędzy na samochód. Nie uwierzyłam, wnuczka nigdy by mnie o to nie poprosiła. Rozłączyłam się i zadzwoniłam do jej taty, a mojego syna. Stwierdził, że to na pewno oszuści - opowiada 91-letnia Jadwiga Maldis.

Reklama

Kobieta była czujna, ale wielu starszych ludzi pada ofiarą przestępców. Okradają ich z oszczędności życia, a nawet naciągają na kredyty. W zeszłym roku oszukali 1032 seniorów, wyłudzając ponad 32 mln zł! - Seniorzy znają już metodę "na wnuczka", więc przestępcy podszywają się pod policjanta lub funkcjonariusza Centralnego Biura Śledczego - ostrzega Edyta Adamus z Komendy Stołecznej Policji. W ujawnieniu oszustw pomagają także bankowcy. Publikujemy relacje Magdaleny Wielądek i Doroty Ćwiek - pracownic banków na Mazowszu.

Magdalena Wielądek (40 l.): Udaremniłam trzy oszustwa na klientach

Nasz stały klient, pan około osiemdziesiątki, zamierzał przelać 100 tys. zł oszczędności na konto w Londynie, rzekomo należące do jego pasierba. Coś jednak nie grało. Był okropnie zdenerwowany, trzęsły mu się ręce. Co chwila dzwonił jego telefon. Kiedy mówił coś do słuchawki, zakrywał sobie usta - opowiada Magdalena Wielądek. - Zaniepokojona, wezwałam policję. Okazało się, że starszy pan został bezczelnie oszukany. Pieniądze miały trafić na konto... złodzieja, a nie pasierba! Inna klientka chciała zaciągnąć 20 tys. zł kredytu.

- Delikatnie podpytałam, po co jej taka kwota. Odpowiedziała, że zmarł jej mąż i potrzebuje pieniędzy na pogrzeb. Zerknęłam na dane w systemie - wdową była od dawna. Nie interesowała ją wysokość rat ani koszty kredytu. Na moje pytania odpowiadała jak automat. Była taka nieufna, bo człowiek, który przez telefon podał się za policjanta, wmówił jej, że pracownicy banku są w zmowie z szajką przestępców. W rzeczywistości on sam był oszustem! Ostatnio pani Magda zapobiegła wyłudzeniu 6 tys. zł od 60-letniej klientki. Naciągacz namówił ją na wyjątkowo niekorzystny abonament medyczny na 6 lat.

Dorota Ćwiek (44): Rozszyfrowałam fałszywego agenta Centralnego Biura Śledczego

Przez otwarte drzwi gabinetu usłyszałam, jak 80-letni pan rozmawiał przez telefon. Gdy powiedział: "Nie możecie mnie teraz widzieć, bo jestem w banku. Czekam na wypłatę pieniędzy!", zaniepokoiłam się - opowiada Dorota Ćwiek. - Do klienta ciągle dzwonił telefon. Z odpowiedzi, jakich udzielał, wynikało, że ktoś go ponagla i czeka na gotówkę...

Po kilku próbach udało mi się namówić starszego pana, by podszedł ze mną do gabinetu dyrektora. Wezwałam policję. Dopiero wtedy mężczyzna wyjawił, że rano zatelefonowała do niego kobieta podająca się za kuzynkę. Kiedy, podejrzewając oszustwo, rozłączył się, znowu zadzwonił telefon. Tym razem mówił mężczyzna. Przedstawił się jako agent Centralnego Biura Śledczego. "Proszę przekazać CBŚ pieniądze, które ma Pan na koncie, żebyśmy mogli je oznakować. To pomoże w złapaniu oszustki" - powiedział.

Wydawał się bardzo wiarygodny, kazał oddzwonić na wskazany numer celem sprawdzenia jego - rzekomego funkcjonariusza CBŚ - tożsamości. Cała ta akcja została ukartowana przez złodziei! Dzięki czujności pani Doroty 80-latek nie stracił 40 tys. zł oszczędności, które miał przekazać fałszywemu śledczemu. Policja zatrzymała na razie dwóch mężczyzn podejrzanych o oszustwo.

Jak działają bankowi oszuści

  • Jeżeli odebraliśmy telefon, który nas zaniepokoił, najlepiej od razu zadzwonić do zaufanej osoby i o tym powiedzieć albo od razu zawiadomić policję.
  • Oszuści podający się za policjantów lub funkcjonariuszy CBŚ często sami proponują, żeby potwierdzić ich autentyczność, telefonując na policję. Nie rozłączają się jednak z nami i pozostają na linii. W efekcie dodzwaniamy się do... oszustów, którzy udają, że potwierdzają tożsamość pracownika Centralnego Biura Śledczego.
  • Pamiętajmy - policja nigdy nie prosi o przekazanie pieniędzy!
  • Zgłaszając dziwny telefon, dzwońmy z innego aparatu.
  • Komenda Stołeczna Policji uruchomiła specjalny numer w sprawie takich oszustw, czynny całą dobę: 22 60 33 222.



Tekst pochodzi z magazynu

Tina

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje