Reklama

Reklama

Mój chłopak jest gejem?!

Kiedy powiedziałam przyjaciółkom, że Wojtek poprosił mnie o rękę, orzekły, że jestem prawdziwą szczęściarą. Wrażliwy, przystojny, inteligentny i zabawny. Z nikim w życiu nie rozumiałam się tak jak z nim.

A jednak jest coś, co spędza mi sen z powiek i dlatego postanowiłam napisać ten list. Może ktoś, kto ma większe doświadczenie ode mnie, będzie mógł mi coś doradzić.

Mam 27 lat, on jest dwa lata starszy. Różni się od wszystkich facetów z jakimi kiedykolwiek się spotykałam.

Czuły, troskliwy, odgaduje w lot moje myśli, potrafi spędzić pół dnia na zakupach, a moje koleżanki po prostu przepadają za jego towarzystwem. Chodzący ideał.

Jedyne, co mi doskwierało, to fakt, że Wojtek sprawia wrażenie troszeczkę oziębłego. Seks zawsze był w naszym związku gdzieś na uboczu, jako dodatek, który najczęściej to ja inicjowałam. Nie przeszkadzało mi to specjalnie, chociaż czasami zastanawiałam się, czy ja mu się na pewno podobam. Zapewniał mnie, że jestem najwspanialszą kobietą na świecie. Uznałam, że po prostu ma mniejszy temperament niż ja. Zresztą to by się zgadzało, nie oglądał się za innymi dziewczynami na ulicy, nigdy nie zdarzyło mi się przyłapać go na oglądaniu porno. Właściwie to powinnam się cieszyć, że nie muszę być zazdrosna.

Reklama

Jakiś czas temu, byliśmy zaproszeni do jego rodziców na zapoznawczy obiad. Bardzo serdeczni, ciepli ludzie, trochę tradycjonaliści. Traktowali mnie bardzo miło, podobno jestem pierwszą dziewczyną, która przedstawił im ich syn. Jego mama z rozmarzeniem pytała, czy doczeka się wnuka.

Rozmawialiśmy potem o tej wizycie i niestety Wojtek kategorycznie powiedział, że dzieci mieć nie chce i raczej się to nie zmieni. Pogodziłam się z tym faktem. Małżeństwo to przecież także kompromisy.

Rozpoczęły się przygotowania przedślubne. Mój narzeczony, aktywnie bierze w nich udział, pomaga i organizuje, ale mam wrażenie, że myślami jest gdzieś daleko. Co jakiś czas, przyłapuję go na smutnym spojrzeniu, ale kiedy próbowałam z nim porozmawiać, czy wszystko w porządku i czy na pewno chce tego ślubu, zaczął żartować, czy to ja się rozmyśliłam.

Może przesadzam, może powinnam zająć się przygotowaniami, a nie szukać problemów na siłę. Ale znam tego człowieka bardzo dobrze i widzę, że coś jest nie tak.

Czy to możliwe, że on woli mężczyzn? W takim razie czemu mi się oświadczył? Jako kamuflaż? Lekarstwo? Nie chcę, żeby był nieszczęśliwy. A jeżeli to prawda, a mimo tego, ślub się odbędzie, unieszczęśliwione będą dwie osoby.

I jeszcze jedno. Jeśli to prawda - jak on mógł mnie tak oszukać?

Beata

Czasami nawet najlepsza "książkowa" rada nie zastąpi tej, która wynika z naszych doświadczeń. Do naszej redakcji przychodzi wiele takich listów, na które jednej osobie trudno jest mądrze odpowiedzieć, ale liczymy na was.

Redakcja

Jeśli potrzebujesz rady naszych czytelniczek - napisz do nas!

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: geje | chłopak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje